Udostępnij

Skansen Taboru Kolejowego Chabówka

Autor: @Ak


Opracowano: 2013-06-07 10:22:23


 



" - Kim chciałbyś zostać, jak dorośniesz?
  - Kolejarzem..."
 
Nieopodal Rabki w Małopolsce jest takie magiczne miejsce, gdzie każdy może poczuć się dzieckiem. Pod koniec ubiegłego wieku było to miejsce stacjonowania parowozów, które później zamieniono na (wciąż powiększające się o nowe "zabytki")Skansen Taboru Kolejowego.
Oficjalne otwarcie Muzeum Kolei nastąpiło w 1994 roku. Od tego czasu miejsce to cieszy się nie słabnącym zainteresowaniem nie tylko ze strony najmniejszych odwiedzających. Skansen w Chabówce słynie z jednej z najciekawszych i najliczniejszych ekspozycji tematycznych związanych z historią kolejnictwa. Już w latach 80-tych do starej parowozowni w Chabówce zaczęto sprowadzać wycofany tabor. Na kilku torach postawiono parowozy, lokomotywy elektryczne i spalinowe oraz wagony. Dodatkowo w skład ekspozycji muzealnej wchodzą też eksponaty taboru specjalnego, jak na przykład pługi, żurawie kolejowe, czy też drezyny.
 
 
Część z ekspozycji to czynne, nadal jeżdżące parowozy, które zwykle raz do roku, w trakcie Parowozjady wyjeżdżają w trasę Chabówka - Mszana Dolna - Chabówka. Jest to część jednej z najpiękniejszych widokowo tras kolejowych w naszym kraju, która przebiega na linii Chabówka - Mszana Dolna -  Limanowa - Nowy Sącz. Pierwszy raz Parowozjadę zorganizowano w roku 2005 i od tamtego momentu na stałe wpisała się ona nie tylko w kalendarz imprez muzeum, ale również w kalendarium imprez powiatu limanowskiego. Przy okazji większych eventów regionalnych Skansen w Chabówce chętnie udostępnia swój tabor. Można wtedy za symboliczną opłatą przejechać się muzealnym parowozem. Tak było na przykład w czasie majowego weekendu lub Dnia Dziecka. 
Wchodząc do Skansenu od razu można poczuć klimat tego miejsca. Kasy i niewielki sklepik z pamiątkami znajduje się bowiem w ... wagonie kolejowym. Po zakupieniu biletów i wysłuchaniu kilku rad odnośnie kierunku zwiedzania możemy zaczynać przygodę i zwiedzanie. Dla zorganizowanych grup istnieje możliwość wynajęcia przewodnika, ale chyba największą frajdą jest samodzielne odkrywanie tajemnic Skansenu. Część parowozów i wagonów postawiona jest na torach bocznych. Są to parowozy i lokomotywy, które mają swoje stałe miejsce, można do nich wejść, obejrzeć je od środka, dotknąć. Wiele z nich onieśmiela swoim ogromem, potężne koła są nierzadko o wiele większe, niż zwiedzający. Część eksponatów postawiono na torach połączonych z linią główną kolejową. To te lokomotywy, które mogą wyruszyć w trasę. Do ich obsługi na terenie skansenu znajdują się urządzenia do zaopatrzenia je w węgiel i wodę.
Cały skansen sprawia wrażenie, jakby czas w nim zatrzymał się, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się wokół. Wchodząc do środka musimy liczyć się z tym, że wchodzimy do innego świata; do którego nieliczni mają wstęp. Skansen jest bowiem miejscem, gdzie nie napotkasz tłumów japońskich wycieczkowiczów z aparatami. Stanowi ciche i pełne refleksji miejsce, gdzie wielkie jeżdżące maszyny stoją bez ruchu, czekając na to, co nieuniknione... Poza nami i obsługą kasy w skansenie było niewiele osób - raptem dwie, może trzy rodziny, co na taką powierzchnię stanowi niewielką ilość turystów. Dzięki temu cisza i spokój oraz możliwość wejścia do każdej z lokomotyw, do każdego wagonu uczyniła zwiedzanie niepowtarzalnym.

Przejście całości indywidualnie nam zajęło dobre 2 godziny. A i tak uważam, że część rzeczy nam umknęło. Pewnie jeszcze nie raz odwiedzimy Chabówkę...

 
źródło: www.przetarte-szlaki.blogspot.com