Polana Pisana - szlaki turystyczne

Na polane pisanej - widok na Saturn, Ratusz, Gubalec .
Autor: slowinska irena

BłyszczBystrá / BystraBystry KarbChuda Przełęcz CiemniakCzerwona Przełęcz Dolina JarząbczaDolina ku DziurzeDolina za BramkąGáborov zadok / Dolina Zadnia GaborowaGiewont GronikHotel KasprowyIwaniacka PrzełęczJarząbczy Wierch Jaskinia MroźnaJaskinia MylnaJaskinia RaptawickaJaskinia Smocza Jama / Wąwóz KrakówKiryKobylarzKondracka Przełęcz WyżniaKończysty Wierch Kopa Kondracka KrzesanicaLodowe ŹródłoMagura Witowska MałołączniakNędzówkaNiżnia Kominiarska PolanaOrnak Pod Klinom / Pod KlinemPolana Biały PotokPolana HuciskaPolana PisanaPolana Stoły Polana StrążyskaPolana TrzydniówkaPrzełęcz Kondracka Przełęcz pod Kopą Kondracką Przełęcz Przysłop Miętusi Przełęcz PyszniańskaPrzełęcz w Grzybowcu przystanek PKS Dolina Chochołowskarázcestie pod Tomanovou / rozdroże pod Doliną ToRomaSarnia Skała Schronisko PTTK na Hali Ornak Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej SiklawicaSiwa PolanaSiwa Przełęcz Siwy ZwornikSmreczyński Staw Starorobociańska DolinaStarorobociańska RówieńStarorobociański Wierch Tomanowa PrzełęczTrzydniowiański Wierch Wielka Polana w Dolinie Małej ŁąkiWylot ku DziurzeWylot za BramkąWyżnia Kira MiętusiaWyżnia Tomanowa Polana

Poniżej można zapoznać się z opisami szlaków, których celem lub początkiem jest Polana Pisana. Jeżeli chcesz zaplanować wycieczkę, to przejdź do opisu wybranego szlaku i wybierz znajdujący się tam przycisk 'Do kalkulatora szlaków'. Jeżeli poniżej nie znajdujesz interesujacego Cię szlaku, to przejdź do 'Kalkulatora szlaków' wybierając ten przycisk:

Kalkulator szlaków - Polana Pisana

Szlaki biegnące przez Polanę Pisaną

Bardzo popularny szlak najpiękniejsza doliną Tatr Zachodnich.


Start: Kiry
Kiry (927 m) Wyżnia Kira Miętusia (962 m)

1 - szlak łatwy (buty trekingowe nie są konieczne)
Idziemy bitą drogą, szeroką polaną wzdłuż Kościeliskiego Potoku.
Czas przejścia: 15 min. | Długość odcinka:1.3 km | Suma podejść:20 m | Śr. nachylenie:1.5% | Brak zejść | Śr. prędkość: 5.2 km/h

Wyżnia Kira Miętusia
Wyżnia Kira Miętusia, zwana też często po prostu Kirą Miętusią to rozległa polana z szopami. Na wiosnę pokrywają ją łany krokusów. [ET]
Wyżnia Kira Miętusia (962 m) Lodowe Źródło (1027 m)

1 - szlak łatwy (buty trekingowe nie są konieczne)
Droga prowadzi krótko przez las i wyprowadza na polanę Stare Kościeliska. Na niej kapliczka zbudowana przez hutników, bo niegdyś, polana Stare Kościeliska była ośrodkiem hutniczym.
Czas przejścia: 20 min. | Długość odcinka:1.0 km | Suma podejść:60 m | Śr. nachylenie:6.0% | Brak zejść | Śr. prędkość: 3.0 km/h

Lodowe Źródło
Lodowe Źródło to wywierzysko, z którego Wydobywająca się woda (o temp. 4,3-4,7 C) spływa w trzech różnych kierunkach trzema potoczkami do pobliskiego Kościeliskiego Potoku. Dawniej bywało mylnie uważane za początek Czarnego Dunajca. W tym miejscu dojście do wejścia do Jaskini Mroźnej. [ET]
Lodowe Źródło (1027 m) Polana Pisana (1030 m)

1 - szlak łatwy (buty trekingowe nie są konieczne)
Przechodzimy przez formację skalną Brama Kraszewskiego, gdzie po obu stronach doliny znajdują się urwiska skalne.
Czas przejścia: 20 min. | Długość odcinka:1.6 km | Suma podejść:20 m | Śr. nachylenie:1.3% | Brak zejść | Śr. prędkość: 4.8 km/h

Polana Pisana
Polana Pisana (1030 m) Schronisko PTTK na Hali Ornak (1100 m)

1 - szlak łatwy (buty trekingowe nie są konieczne)
Szlak nieco się wznosi, mija polanę Smytnią i doprowadza do schroniska.
Czas przejścia: 30 min. | Długość odcinka:2.0 km | Suma podejść:50 m | Śr. nachylenie:2.5% | Brak zejść | Śr. prędkość: 4.0 km/h

Meta: Schronisko PTTK na Hali Ornak
Dolina Kościeliska była celem wycieczek od początków turystyki w Tatrach. Pierwsza altana powstała przy Lodowym Źródle w 1875 r., pierwsze schronisko na Hali Pysznej w 1911 r. Obecne schronisko oddano do użytku w 1948 r. [SKP]


RAZEM - Czas przejścia:1 godz. 25 min. | Długość: 5.9 km | Suma podejść:150 m | Śr. nachylenie:2.5% |Suma zejść:0 m | Śr. nachylenie w zejściu: 0.0% | Śr. prędkość: 4.2 km/h

Literatura:
[ET] Encyklopedia Tatrzańska, Zofia i Witold H. Paryscy, WSiT Warszawa 1973


Do kalkulatora szlaków

Opisy wycieczek udostępnione przez użytkowników

Tatry Zachodnie z super ekipą
Autor: maniek84
Opracowano: 2015-05-01 15:38:41

Trasa: Siwa Polana Szlak turystyczny zielony Polana Huciska Szlak turystyczny zielony Starorobociańska Dolina Szlak turystyczny zielony Polana Trzydniówka Szlak turystyczny zielony Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej Szlak turystyczny zielony Polana Trzydniówka Szlak turystyczny zielony Starorobociańska Dolina Szlak turystyczny zolty Iwaniacka Przełęcz Szlak turystyczny zolty Schronisko PTTK na Hali Ornak Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Kiry Szlak turystyczny zielony Polana Biały Potok Szlak turystyczny zielony Siwa Polana

Wycieczka odbyta w poniedziałek 27 kwietnia 2014 roku, której celem były Krokusy w Dolinie Chochołowskiej.
Wyjazd dn. 27.04.2015 roku o godz 03:00 z Łodzi samochodem do Siwej Polany
O godzinie 8:30 wyjście na szlak z Siwej Polany do Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej.
Następnie z Polany Chochołowskiej przez Iwaniacką Przełęcz do Schroniska PTTK na Hali Ornak
Z Hali Ornak przez Polanę Pisaną do miejscowości Kiry, a następnie Drogą pod Reglami na Siwą Polaną
O godzinie 22:30 wyjazd z Siwej Polany i powrót samochodem do Łodzi
Powrót dn. 28.04.2015 roku o godz. 03:00 do Łodzi.

Podsumowując: w 24 godziny 800 km przejazdu samochodem i 24 km pieszo na szlakach.

Pogoda fantastyczna, Krokusy oraz rejon przępiękny. Polecam

2013.07.16 – Smerczyński Staw (Tatry)
Autor: stefan26
Opracowano: 2013-07-29 06:49:33

Trasa: Kiry Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Schronisko PTTK na Hali Ornak Szlak turystyczny czarny Smreczyński Staw Szlak turystyczny czarny Schronisko PTTK na Hali Ornak Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Kiry

Wystartowaliśmy w Kirach i razem z milionem turystów ruszyliśmy w stronę schroniska na Hali Ornak. Droga jest prosta i bez żadnych trudności terenowych. Po drodze zboczyliśmy do Jaskini Mroźnej, której w zeszłym roku nie udało nam się zobaczyć, bo za szybko weszliśmy na szlak (6 rano). Wtedy szliśmy na Czerwone Wierchy i ze względu na długość trasy musieliśmy szybko zacząć naszą podróż. W tym roku jednak nasza przygoda w Tatrach się dopiero zaczynała i lajtowo rozpoczynaliśmy wędrówki po górskich szlakach.

Wejście do jaskini znajduje się na wysokości około 1100 m n.p.m. i trzeba zboczyć ze szlaku zielonego na czarny i iść nim około 15 minut. Otwór wyjściowy jest nieznacznie wyżej, bo na wysokości 1112 m n.p.m. Nie oznacza to jednak, że jest łatwo. Mam 191 cm wzrostu i z plecakiem na plecach czasami musiałem nieźle się gimnastykować. Długość jaskini wynosi około 560 m i przejście tego odcinka zajmuje około 30 min. Po wyjściu z jaskini, czeka nas dość strome zejście z powrotem na zielony szlak.

Znowu wróciliśmy do tłumów turystów na głównym szlaku i razem z nimi szliśmy aż do wejścia do Wąwozu Kraków, który jest miłym przerywnikiem na tej trasie. Trzeba skręcić w lewo na żółty szlak. Jest mało widoczny więc nie wiele na nim ludzi. W osamotnieniu dłuższą chwilę podróżowaliśmy sami i było bardzo miło i cicho. Sielanka nie trwała długo, bo szlak w pewnym momencie staje się jednokierunkowy i tam właśnie zastaliśmy grupę turystów, którzy zastanawiali się czy warto wspinać się po drabinkach. W zeszłym roku Ika, Justyna i ja przeszliśmy całą tą trasę i mogę powiedzieć, że warto ją przejść, bo daje wiele satysfakcji i informacji o kondycji :)

Tym razem jednak nie szliśmy dalej lecz wróciliśmy na nasz zatłoczony zielony szlak. Dojście do Hali Ornak było bezproblemowe lecz zastane tam tłumy ludzi mówiły na wszystko o miejscach, do których można dotrzeć z wózkiem spacerowym. Na miejscu stwierdziłem, że zakup czegokolwiek w schronisku wiąże się z godzinnym staniem w kolejce, więc zjedliśmy drobny posiłek na trawce i ruszyliśmy do Smerczyńskiego Stawu.

Dojście do stawu prowadzi czarnym szlakiem przez las i po poniedziałkowych deszczach szliśmy po mokrych kamieniach. Po około 30 minutach pojawił się nam widok na górę Bystra (2248m), u podnóża której zastaliśmy Smerczyński Staw. Posiedzieliśmy troszkę nad stawem i po jakimś czasie w akompaniamencie głośnej wycieczki młodych ludzi schodziliśmy do zielonego szlaku w drogę powrotną do Kirów.

Ogólnie na początek ta wycieczka była dla nas bardzo miła i bardzo łatwa lecz pobudziła nasze apetyty na coś większego. Poniżej galeria zdjęć z tego dnia.

http://rogala.priv.pl/?page_id=7206

Granią wokół Doliny Chochołowskiej z zejściem do Kir - Zgred & Niebieski
Autor: Zgred
Opracowano: 2013-06-23 18:27:21

Trasa: przystanek PKS Dolina Chochołowska Szlak turystyczny czarny Siwa Polana Szlak turystyczny zielony Polana Huciska Szlak turystyczny zielony Starorobociańska Dolina Szlak turystyczny zielony Polana Trzydniówka Szlak turystyczny zielony Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej Szlak turystyczny zolty Grześ Szlak turystyczny niebieski Rakoń Szlak turystyczny niebieski Zawracie Szlak turystyczny niebieski Wołowiec Szlak turystyczny czerwony Jarząbczy Wierch Szlak turystyczny czerwony Kończysty Wierch Szlak turystyczny czerwony Starorobociański Wierch Szlak turystyczny czerwony Siwy Zwornik Szlak turystyczny zielony Siwa Przełęcz Szlak turystyczny zielony Ornak Szlak turystyczny zielony Iwaniacka Przełęcz Szlak turystyczny zolty Schronisko PTTK na Hali Ornak Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Kiry

Pierwszą wyprawę w Tatry w roku 2013 mam już za sobą. Wspólnie z Niebieskim wybraliśmy się w Tatry Zachodnie, do Doliny Chochołowskiej. Początkowo planowaliśmy startować z Palenicy i iść na Przełęcz Pod Chłopkiem, ale niepewne prognozy pogody na weekend 22-23.06.2013 sprawiły, że poniechaliśmy tego pomysłu i zdecydowaliśmy się na Wołowca. 

Nie mieliśmy jakiegoś ścisłego planu powrotu, więc dość spontanicznie szliśmy cały czas granią wzdłuż granicy polsko-słowackiej, aż do Liliowego Karbu, skąd zeszliśmy do Siwej Przełęczy i dalej po grzbiecie Ornaku na Przełęcz Iwaniacką, a z niej do schroniska na Hali Ornak. Później jeszcze tylko szybki marsz do Kir i koniec drogi!

Ogólnie wyprawa była świetna, a widoki z Wołowca, Jarząbczego Wierchu i Ornaku były niesamowite (chociaż z tego ostatniego nieco ograniczony z powodu bardzo dużej ilości chmur i oparów po deszczu). Najcięższe momenty na trasie to zdecydowanie zejście z Wołowca w stronę Łopaty, podejście na Jarząbczy Wierch (bardzo strome i mozolne), oraz zejście z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką (zmęczeni i przemoczeni schodziliśmy po bardzo śliskich głazach, które na tym odcinku są ułożone w formie stromych stopni - nie polecam na zejście, a w szczególności nie po tak długiej przebytej trasie, gdy mięsnie nóg już nie są tak silne). Poniżej kilka "komórkowych" zdjęć:


Polana Chochołowska

 

Widok na Kominiarski Wierch i Ornak z drogi na Grzesia

 

Widok z Wołowca na Rohacze

 

Niebieski schodzi z Wołowca

 

Podejście na Starorobociański Wierch

 

Morze chmur nad Doliną Chochołowską - widok z Ornaku.

 

Wyżnia Kira Miętusia

Popołudnie w Tatrach
Autor: AnnaK
Opracowano: 2012-12-28 11:47:04

Trasa: Kiry Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Schronisko PTTK na Hali Ornak Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Kiry

 

Późnopopołudniowa wycieczka do Doliny Kościeliskiej we wrześniu 2011 roku. Prawdziwy spontan, jesli chodzi o przygotowania, ale w gruncie rzeczy, chociaż Kościeliska to Tatry, można śmiało potraktować ją jako szlak spacerowy.

Wyjście tradycyjnie z Kir około 12.



 

 

W schronisku byliśmy około 14, czyli spacer niczego sobie, a po drodze oczywiście znalazł się również czas na robienie zdjęć. Co ciekawe - mijali nas nie tylko turyści, ale i górale z dziećmi, którzy podobnie, jak my, wybrali się na popołudniowy spacer. Piękne, ciepłe popołudnie sprawiło, że spacerek był naprawdę przyjemny. W samym schronisku oczywiście wielkie tłumy, ale dla tej szarlotki zrobilibyśmy wszystko ;)

 

 

Jak to moje dziecko podsumowało: jedna z najfajowszych wycieczek tego lata. Kościeliską odwiedzimy pewnie jeszcze nie raz, choćby dla tej szarlotki ;)

2012.07.28 - Czerwone Wierchy
Autor: stefan26
Opracowano: 2012-08-04 16:37:01

Trasa: Kiry Szlak turystyczny zielony Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Lodowe Źródło Szlak turystyczny zielony Polana Pisana Szlak turystyczny zielony Schronisko PTTK na Hali Ornak Szlak turystyczny zielony Wyżnia Tomanowa Polana Szlak turystyczny zielony Chuda Przełęcz Szlak turystyczny czerwony Ciemniak Szlak turystyczny czerwony Krzesanica Szlak turystyczny czerwony Małołączniak Szlak turystyczny niebieski Kobylarz Szlak turystyczny niebieski Przełęcz Przysłop Miętusi Szlak turystyczny czarny Wyżnia Kira Miętusia Szlak turystyczny zielony Kiry

Wstaliśmy wcześnie rano (dla wielu to noc jeszcze) i po szybkiej organizacji i pakowaniu zjedliśmy szybkie śniadanie. Na szlak weszliśmy o 6.15. Słońce było już na niebie lecz jeszcze dla nas nie widoczne, bo szczyty górskie nam go zasłaniały. Pomimo tak wczesnej pory powiewy powietrza były gorące, co zapowiadało duże ciepło podczas wycieczki.

Start zielonym szlakiem w Kirach, to płaska szeroka droga, na której w godzinach południowych roi się od turystów. My na nasze szczęście mieliśmy ciszę i spokój. Spokojnym spacerkiem rozgrzewaliśmy mięśnie przed właściwym szlakiem na Czerwone Wierchy.

Po ok 25 minutach spaceru doszliśmy do miejsca gdzie można zrobić pętlę przez Wąwóz Krakowski, obok Jaskini Smoczej. Udaliśmy się ta trasą, przejście początkowo prowadzi w wąskim wąwozie po śliskich kamieniach, następnie niewielka część szlaku prowadzi pionowo do góry po drabinie, klamrach i łańcuchach. Tam po raz pierwszy się zmęczyliśmy. Idąc dalej przechodzimy przez Halę Pisaną i w finale dochodzimy znowu do zielonego szlaku. Całość pętli, to ok 35 min.

Kontynuowaliśmy trasę, aż do drogowskazu, który wskazywał Halę Ornak na prawo i Czerwone Wierchy (Ciemniak) na lewo. Zdecydowaliśmy nie iść do schroniska na Hali Ornak, tylko poszliśmy trasą na Ciemniak (2096m). Początkowo szlak prowadził leśną ścieżką lecz po około 30 minutach wyszliśmy z lasu i maszerowaliśmy doliną. Pojawiły się pierwsze widoki szczytów gór. Posuwając się do przodu zdobywaliśmy kolejne metry wzniesień jednocześnie podziwiając coraz to piękniejsze widoki. Słońce świeciło już bardzo mocno pomimo, że do południa jeszcze było daleko. W drodze na Ciemniak zrobiliśmy sobie dwa przystanki, pierwszy na Polanie Tomanowej Wyżniej (1476m), drugi na Chudej Przełęczy (1850m). Właśnie na tym drugim przystanku spotkać można było wielu turystów zmierzających na Czerwone Wierchy, bo łączyliśmy się z czerwonym szlakiem, który prowadził bezpośrednio z Kir. Do szczytu mieliśmy jeszcze około godzinkę wymagającego podejścia więc po chwili odpoczynku i uzupełnieniu płynów ruszyliśmy na Ciemniaka. Na Ciemniaku nie zatrzymywaliśmy się bo pewna dziewczyna stwierdziła autorytatywnie, że to górka wyżej. Co prawda coś mi nie pasowało, bo zielony szlak się własnie skończył, a on prowadził tylko do Ciemniaka. Nie wiele się zastanawiając ruszyliśmy w kierunku kolejnej górki. Jak się okazało po przybyciu na tą górkę, to była Krzesanica (2122m). Tam urządziliśmy dłuższy odpoczynek powiązany z posiłkiem. Rozkoszując się widokami jednocześnie zbieraliśmy siły na dalszą część trasy. W ciągu krótkiego czasu nad nami zaczęły zbierać się chmury i wzmógł się wiatr, dlatego postanowiliśmy ruszyć dalej. Doszliśmy do Małołączniaka (2096m), na którym zdecydowaliśmy zmienić naszą trasę skracając ją o jedną przełęcz. Pogoda zaczęła się psuć, a nie chcieliśmy ryzykować deszczu i burzy na szczytach. Tydzień przed nami podczas burzy zabiło człowieka na Ciemniaku, dzień przed naszą wycieczką 4 osobowa rodzina zginęła w Pieninach od uderzenia pioruna. Nakręceni takimi wiadomościami postanowiliśmy schodzić na dół do Kir przez Przysłop Miętusi (1189m).

Początek zejścia jest łagodny i prowadzi niebieskim szlakiem szeroką przełęczą – doskonale widać czerwony odcień traw na zboczach Małołączniaka. Po około 30 minutach doszliśmy do miejsca gdzie zaczyna się bardzo strome zejście po luźnych kamieniach. Stromizna była spora, a tempo zejścia bardzo małe. Oczywiście jak to zwykle bywa w takich miejscach znajdą się także osoby, które są kompletnie nie przygotowane do takiej trasy – trampki, sandałki, klapki, itp. Jak na trudność takiej trasy, to takich turystów było sporo – przeważnie są to młodzi ludzie z dużą wyobraźnią i wiarą w swoje siły. Kiedy jednak dochodzi do właśnie takich warunków terenowych jak podczas tego zejścia, to zaczynają się problemy. Zejście staje się mega trudne, przeszkody w postaci łańcuchów wręcz nie do pokonania. Na single-trackach bardzo szybko tworzą się kolejki i niebezpieczne sytuacje. Moja rada dla wszystkich takich turystów, to więcej pokory dla Matki Natury.

Dwie godziny później doszliśmy do lasu – w oddali słychać było grzmoty jakiejś burzy. Trasa w lesie prowadziła po śliskim podłożu, było bardzo wilgotno i parno. Idąc tą ścieżką wydawało się, że ta trasa nie ma końca. Po ok 40 minutach las się kończy i dochodzimy do krzyżówki na Przysłopie Miętusim. Tutaj także pojawił się deszcz i na chwilę musieliśmy założyć peleryny. Na nasze szczęście nie padało mocno lecz znowu ścieżka leśna stała się śliska i niebezpieczna. Justyna miała festiwal upadków. Pokierowaliśmy się czarnym szlakiem do Kir. Przyśpieszyłem mocno tempo, bo skończył nam się zapas picia i miałem wielką ochotę na coś zimnego. Po ok 20 minutach deszcz przestał padać i doszliśmy do zielonego szlaku, na którym po głównej drodze spacerowało dużo „turistas”. Na końcu szlaku usiedliśmy w karczmie na zimne piwko i mały posiłek.

Cała trasa była bardzo przyjemna, trudność umiarkowana dla zaawansowanego turysty. WYMAGANE obuwie górskie, zapas wody i dużo szczęścia w pogodzie. Trasę najlepiej rozpocząć wcześnie rano, bo zawsze wtedy mamy zapas czasowy na dalsze decyzje na trasie. Myślę, że kiedyś tutaj wrócimy raz jeszcze przejdziemy całą trasę zahaczając o Kopę Kondracką, którą musieliśmy odpuścić sobie ze względu na pogodę. Na szczęście mamy w sobie rozsadek, który podpowiada nam, że nie warto robić nic na siłę, bo najczęściej wtedy kończy się to tragicznie. Poza tym Góry będą na nas czekać i myślę, że do końca mojego życia nie wiele się tam zmieni ;)


Galeria ze zdjęciami z trasy