Wielki Rogacz - szlaki turystyczne

Chata MagóryCzeremchaDurbaszkaEliaszówkaJaworkiKordowiecKosarzyska RogaczNiemcowaObidzaPrzełęcz Obidza (Gromadzka)Przełęcz RozdzielaPrzełęcz ŻłobkiRadziejowaRytroSchronisko PTTK PrzehybaWąwóz HomoleWdżary NiżneWielka PrzehybaWielki RogaczWysoka (Wysokie Skałki)

Poniżej można zapoznać się z opisami szlaków, których celem lub początkiem jest Wielki Rogacz. Jeżeli chcesz zaplanować wycieczkę, to przejdź do opisu wybranego szlaku i wybierz znajdujący się tam przycisk 'Do kalkulatora szlaków'. Jeżeli poniżej nie znajdujesz interesujacego Cię szlaku, to przejdź do 'Kalkulatora szlaków' wybierając ten przycisk:

Kalkulator szlaków - Wielki Rogacz

Wykaz wszystkich szlaków bezpośrednich

Czas przejścia: 1 godz. 00 min. | Długość odcinka:3.1 km | Suma podejść:220 m | Śr. nachylenie:7.1% |Suma zejść:20 m | Śr. nachylenie w zejściu: 0.6% | Śr. prędkość: 3.1 km/h
Czas przejścia: 0 godz. 40 min. | Długość odcinka:1.6 km | Suma podejść:200 m | Śr. nachylenie:12.5% |Suma zejść:0 m | Śr. nachylenie w zejściu: 0.0% | Śr. prędkość: 2.4 km/h
Czas przejścia: 0 godz. 10 min. | Długość odcinka:0.6 km | Suma podejść:40 m | Śr. nachylenie:6.7% |Suma zejść:10 m | Śr. nachylenie w zejściu: 1.7% | Śr. prędkość: 3.6 km/h
Czas przejścia: 0 godz. 45 min. | Długość odcinka:3.1 km | Suma podejść:20 m | Śr. nachylenie:0.6% |Suma zejść:220 m | Śr. nachylenie w zejściu: 7.1% | Śr. prędkość: 4.1 km/h
Czas przejścia: 0 godz. 25 min. | Długość odcinka:1.6 km | Suma podejść:0 m | Śr. nachylenie:0.0% |Suma zejść:200 m | Śr. nachylenie w zejściu: 12.5% | Śr. prędkość: 3.8 km/h
Czas przejścia: 0 godz. 10 min. | Długość odcinka:0.6 km | Suma podejść:10 m | Śr. nachylenie:1.7% |Suma zejść:40 m | Śr. nachylenie w zejściu: 6.7% | Śr. prędkość: 3.6 km/h

Opisy wycieczek udostępnione przez użytkowników

Długi weekend czerwcowy - Beskid Sądecki
Autor: JagaB
Opracowano: 2013-06-03 07:39:57

Trasa: Krynica-Zdrój Szlak turystyczny zolty Huzary Szlak turystyczny zolty Krynica-Zdrój Szlak turystyczny niebieski Przełęcz Krzyżowa Szlak turystyczny zielony Dolina Czarnego Potoku Szlak turystyczny zielony Jaworzyna Krynicka Schronisko PTTK Szlak turystyczny czerwony Runek Szlak turystyczny niebieski Bacówka PTTK nad Wierchomlą Szlak turystyczny niebieski Runek Szlak turystyczny czerwony Schronisko PTTK na Hali Łabowskiej Szlak turystyczny czerwony Hala Pisana Szlak turystyczny czerwony Przełęcz Bukowina Szlak turystyczny czerwony Makowica Szlak turystyczny czerwony Rytro Szlak turystyczny czerwony Kordowiec Szlak turystyczny czerwony Niemcowa Szlak turystyczny czerwony Wielki Rogacz Szlak turystyczny czerwony Przełęcz Żłobki Szlak turystyczny czerwony Radziejowa Szlak turystyczny czerwony Wielka Przehyba Szlak turystyczny czerwony Schronisko PTTK Przehyba Szlak turystyczny niebieski Czeremcha Szlak turystyczny niebieski Leśniczówka Kunie Szlak turystyczny niebieski Szczawnica

Miało być w kierunku Bieszczad. Ale na Huzarach złapała mnie burza. Pioruny waliły tak, że obiecałam sobie, że jak z tego wyjdę, to daję sobie spokój z Beskidem Niskim i idę w Sądecki. Było bosko - ulewa, deszcz we mgle i puste szlaki. Czasami miałam wrażenie, że idę przez świat zapomniany przez człowieka. Pierwszych ludzi spotkałam dopiero w schronisku na Jaworzynie. Noc spędziłam w Bacówce pod Wierchomlą susząc siebie i sprzęt w ogrzewanym pokoju. Słuchanie burzy za oknem, kiedy się leży w śpiworze jest bardzo przyjemne :)

 

Następny dzień do przejście pod Cyrlę, gdzie nocowałam już w namiocie. Dzień był piękny i słoneczny, ale noc przyniosła znowu burzę. Jak się obudziłam rano, to jedynym suchym kawałkiem jaki był w namiocie, była moja mata. Na pozostałej częście podłogi stała woda. Niestety nie było sensu suszyć sprzętu na deszczu, więc poszłam z mokrym. Zajrzałam po drodze do chatki na Niemcowej, gdzie nic się przez kilkanaście lat nie zmieniło. Posiedziałam, pośpiewałam. Popłakałam się też ze wzruszenia, jak zagrał Krzysztoń.

 

Na noc podeszłam na Przysuchę, gdzie się poddałam i spałam w pokoju wieloosobowym. Na pocieszenie miałam tylko to, że nikt się nie zdecydował spać pod namiotem. Poznałam tam przesympatyczną parkę z którą przegadaliśmy całe popołudnie, a potem śpiewaliśmy przy ognisku.

Rano zeszłam już do Szczawnicy, szukać sposobu powrotu do domu. Ponieważ pierwszy był autobus do Krakowa, więc wracałam tamtędy.

Było pięknie. Chodzenie po górach samemu jest cudowne. Trochę mnie zastanawia, dlaczego muszę padać ze zmęczenia, iść w strugach deszczu i czuć każdy mięsień, żeby wiedzieć, że żyję i czuć się szczęśliwą, ale widać tak mam. Wiersze poogarniam i może coś wrzucę :)