Schronisko PTTK Hala Miziowa (1270 m) Przełęcz Glinne (809 m)

Długość odcinka: 4.7 km
Czas przejścia: 1.50 godz.    Suma podejść: 480 m    Śr. nachylenie: 10.2%    GOT: 10 pkt.
W przeciwnym kierunku:
Czas przejścia: 0.50 godz.    Suma podejść: 0 m    Śr. nachylenie: 0%    GOT: 6 pkt.

    Opisy wycieczek udostępnione przez użytkowników

    Pilsko 11 12 2011

    Autor: szuwar78

    Opracowano: 2011-12-20 09:25:41

    Trasa: Przełęcz Glinne Pilsko Schronisko PTTK Hala Miziowa Przełęcz Glinne


    Pomysł aby wybrać się na drugą co do wielkości górę Beskidu Żywieckiego zrodził się w mojej głowie wiele lat temu podczas oglądania jakiegoś programu telewizyjnego i powracał praktycznie za każdym razem kiedy stojąc na Diablaku patrzyłem na południowy zachód w stronę Pilska. Nie wiem dlaczego po raz pierwszy wybrałem się tam dopiero teraz, może zawsze kojarzyłem tą górę z komercyjnym ośrodkiem narciarskim i to mnie trochę zniechęcało. W każdym razie parę dni temu z siedząc z przyjacielem w knajpie planowaliśmy jakieś górskie wyjście, które moglibyśmy zaliczyć jeszcze przed Bożym Narodzeniem i po namyśle zaproponowałem właśnie Pilsko. Sprawdziliśmy szlaki na mapie oraz prognozę pogody na najbliższy weekend i postanowiliśmy nasz wypad zrealizować w niedzielę 11-12-2011. Aura była wyśmienita po dwóch deszczowych i wietrznych dniach zapowiadał się bardzo pogodny koniec tygodnia. W dolinach tego roku śnieg jeszcze się nie pojawił jednak wiedzieliśmy że na szczycie leży już pewna warstwa białego puchu co dodawało wycieczce smaku. Nie planowaliśmy jakiejś długiej wędrówki a raczej szybkie kilkugodzinne wejście dlatego plan był taki, że dojeżdżamy możliwie jak najbliżej autem wchodzimy na szczyt po czym chwilę odpoczywamy w schronisku i wracamy (najlepiej inną drogą) do parkingu. Ostatecznie zdecydowaliśmy zostawić samochód na przełęczy Glinne (na dawnym przejściu granicznym)i udać się na Pilsko niebieskim słowackim szlakiem przez Górę Pięciu Kopców skąd na sam szczyt prowadzi szlak zielony. Zejście zaplanowaliśmy przez schronisko na Hali Miziowej czerwonym szlakiem z powrotem na przełęcz. Wystartowaliśmy ze Skoczowa o 5:00 rano lekki mrozik wygonił resztki snu spod powiek, kiedy zeskrobywałem szron z szyb samochodu. Na przełęczy zameldowaliśmy się około 6:30 gdzie w porównaniu z naszymi dolinami leżała już przyzwoita warstwa świeżego śniegu. Tutaj założyliśmy ciepłe ciuchy i ruszyliśmy w drogę. Muszę przyznać że wejście na niebieski szlak z głównej drogi po słowackiej stronie nie jest za dobrze oznaczone i mimo że mieliśmy czołówki to w pierwszym momencie minęliśmy miejsce w którym się rozpoczyna. Po kilkudziesięciu metrach nie widząc żadnych znaków zawróciliśmy i idąc z powrotem od razu zauważyliśmy tablicę. Jak się później okazało szlak niebieski i czerwony do miejsca, w którym się wyraźnie rozwidlają biegną po obu stronach granicy na tyle blisko że widzimy zarówno jedne jak drugie oznaczenia, a w pewnych momentach wręcz się nakładają. Szlak, który wybraliśmy nie za często trawersuje zbocze, raczej pnie się do góry długimi prostymi odcinkami. Generalnie jesteśmy zaskoczeni głębokością pokrywy śnieżnej, która musiała powstać tu w przeciągu paru ostatnich dni. W lesie śnieg sięga nam najwyżej do kolan, na dodatek ktoś zostawił ślady, prawdopodobnie z poprzedniego dnia, wiec maszeruje nam się całkiem przyjemnie zwłaszcza że warunki praktycznie bezwietrzne i dookoła przejmująca prawie zupełna cisza. Kiedy to sobie uświadamiamy zatrzymujemy się na chwilę aby chłonąć to rzadkie w dzisiejszych czasach doznanie. W pewnym momencie przecinka, która chyba znaczyła pas graniczny odsłania nam widok na masyw Babiej Góry oświetlanej pierwszymi porannymi promieniami. Myślę sobie dla takich między innymi chwil warto chodzić w góry. Kiedy wchodzimy w regiel górny i pasmo kosodrzewiny odsłania nam się prawdziwa uczta dla oka. Na wprost Diablak i Cyl, bardziej na prawo Tatry jak na wyciągnięcie ręki. Słońce i brak wiatru trochę nas rozleniwiają, nie spieszymy się, podziwiamy ten wspaniały spektakl. Koledzy robią dłuższą sesję zdjęciową. Ja po pewnym czasie zostawiam ich i pierwszy ruszam dalej w górę. W pasie kosodrzewiny brak punktów orientacyjnych, z oznaczeniami szlaku. Jeśli są na kamieniach to niestety już pod śniegiem. Nie dostrzegłem natomiast żadnych tyczek jakie są na przykład na Babiej. Tutaj śniegu coraz więcej i w pewnym momencie przykra niespodzianka. Wczorajsze ślady, które przez sporą cześć drogi ułatwiały nam wędrówkę kończą się kilkaset metrów przed wzniesieniem zwanym Górą Pięciu Kopców. Wygląda na to że ten kto je zostawił z niewiadomych przyczyn zawrócił. Od tego miejsca torujemy sobie drogę sami. Nie jest to wbrew pozorom zadanie łatwe, ponieważ mróz i wiatr na tyle utwardził pokrywę śnieżną że muszę ją przebijać czubkiem buta żeby postawić krok, a z drugiej strony pokrywa nie jest na tyle silna żeby mnie utrzymać na powierzchni. Nawiany śnieg potworzył głębokie zaspy w których co jakiś czas ląduję po pas. Przed godziną 10:00 jestem na Górze Pięciu Kopców 1542m podszczytowym wypłaszczeniu, przez które przebiega granica polsko-słowacka. Tutaj czekam chwilę na moich towarzyszy i ruszamy na właściwy szczyt Pilska 1557m, który leży całkowicie po stronie słowackiej. Na szczycie skromny posiłek, zdjęcia i kolejne wspaniałe panoramy. Oprócz wspomnianych już wcześniej Tatr i Babiej Góry ze szczytu możemy podziwiać także Beskid Śląski ze Skrzycznem, piękną i rozległą dolinę w której położony jest Żywiec oraz po drugiej stronnie masyw Małej Fatry. Przed 11:00 zaczynamy schodzić czarnym szlakiem do schroniska na Hali Miziowej. Tam postanawiamy się chwilę zagrzać i około 12:00 ruszamy czerwonym szlakiem z powrotem na przełęcz Glinne gdzie zostawiliśmy samochód. Droga w dół to poza kilkoma bardziej stromymi odcinkami w większości całkiem przyjemny spacer przez las w pięknej zimowej scenerii. Po 1,5 godzinie jesteśmy z powrotem na parkingu trochę zmęczeni ale z poczuciem wspaniale spędzonego czasu. Dla mnie było to pierwsze wyjście na Pilsko ale góra oczarowała mnie i jestem przekonany że będę tu wracał


    https://picasaweb.google.com/104867842354924765801/Pilsko11Grudnia2011?authkey=Gv1sRgCKzZsbXm3PniigE

    2012.06.30 – Przełęcz Gline, Pilsko, Hala Miziowa

    Autor: stefan26

    Opracowano: 2012-07-02 11:03:23

    Trasa: Przełęcz Glinne Pilsko Schronisko PTTK Hala Miziowa Przełęcz Glinne


     

    [...]
    Wstaliśmy o 5 rano i po szybkim pakowaniu już ok 6.15 siedzieliśmy w samochodzie. Trasa spokojną jazdą zajęła nam ok 1,5h. Na Przełęczy Glinne jest parking i za opłatą 5zł zostawiliśmy samochód na cały dzień. Szybka mobilizacja, przygotowania i o 8.00 wchodziliśmy na czerwony szlak.
     
    Trasa początkowo prowadzi łagodnym leśnym szlakiem (to dla rozgrzewki) by po ok 20 minutach zmienić się strome podejście (to zapowiedź dalszych zmagań).  Owo strome podejście trwa ok 2 minutek, a potem zmienia się w ciągłe podejście z lekkim nachyleniem szlaku. Temperatura faktycznie zaczynała gwałtownie wzrastać i musieliśmy robić częste krótkie przystanki na uzupełnianie płynów. Jest, to bardzo ważne i lepiej w takich warunkach pogodowych uważać na te sprawy.
     
    Po ok 1h weszliśmy na niebieski szlak, bo czerwony dalej kierował się na Halę Miziową. Od tego momentu nachylenie szlaku zwiększyło się i szlak stał się bardziej kamienisty. Dziarsko pokonywaliśmy kolejne metry naszej trasy i po kolejnych 40 minutach roślinność zaczęła się zmniejszać oraz pojawiły się za naszymi plecami widoki na Babią Górę (to cel naszej wycieczki za tydzień). Po przejściu ostatniego trudnego podejścia z daleka zobaczyliśmy czerwono-biały słupek, który zwiastował szczyt. No może nie do końca, bo do szczytu Pilska jeszcze prowadzi zielony szlak i dopiero po ok 15 minutach mamy możliwość podziwiać panoramę gór po stronie polskiej i słowackiej. Całość zajęła nam ok 2.25 minut.
     
    Ulokowaliśmy się na trawce i posililiśmy się co nie co. Tłoku nie było  , a 3 lata temu (także w czerwcu) trudno było  znaleźć miejsce do siedzenia.  Odpoczynek trwał ok 30 minut i wróciliśmy zielonym szlakiem do rozdroża. Wybraliśmy szlak żółty, który prowadził do naszego drugiego celu – na Halę Miziową. Zejście tym szlakiem jest bardzo wymagające i idąc tak sobie w dół widzieliśmy turystów, którzy musieli go pokonywać w górę i to w bardzo już wysokiej temperaturze otoczenia. Wybór kolejności: Pilsko –> Hala Miziowa wydaje mi się ze względów psychologiczno-fizycznych dla naszych dzieci dobrym wyborem. Po ok 40 minutach dotarliśmy do schroniska na Hali Miziowej, pomimo zbójeckich cen zakupiliśmy browarka i w cieniu i chłodzie murów Schroniska odpoczywaliśmy sobie. Kiedy zwolniła się ławka z parasolem chroniącym od piekielnego słońca – dalej delektowaliśmy się chwilą i otoczeniem gór. Tutaj właśnie zaplanowaliśmy kolejny dzień (niedzielę) w górach – nie będzie nudno gdyż wybór padł na Rysiankę.
     
    Kiedy leniuchowanie po ok godzinie nam się znudziło, ruszyliśmy czerwonym szlakiem na dół do miejsca, w którym zostawialiśmy nasz samochód. Spacerek w dół był niezbyt wymagający i droga przebiegała bardzo sprawnie. Troszkę się dłużyła pod koniec i otoczenie za sprawą mokrego lasu stało się bardzo parne i duszne. Zejście trwało ok 1.40 w tempie normalnym i krótkimi postojami. Powrót do domu, z bananami na ustach po cudownie spędzonym dniu w górach i wizją na kolejny dzień. Nasze dzieci są super i nie mówię tego, bo tak mówi każdy rodzic. Patrzę na nich i porównuję ich do rówieśników i  wiem jedno 85% z nich nie dało by rady zrobić 1/5 tej trasy. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy chcą i mogą. Do zobaczenia na szlakach.
     
    Zdjęcia z wycieczki - klik


    http://rogala.priv.pl/?p=1762

    Żabnica Skałka-Zawoja czerw.szlak

    Autor: kiki59

    Opracowano: 2012-08-26 22:16:06

    Trasa: Żabnica Skałka Słowianka Schronisko PTTK Hala Rysianka Trzy Kopce Schronisko PTTK Hala Miziowa Pilsko Schronisko PTTK Hala Miziowa Przełęcz Glinne Beskid Korbielowski Jaworzyna Mędralowa Zachodnia Mędralowa Przełęcz Jałowiecka Nad Czatożą


    Trochę słońca, trochę deszczu. Wg gps trasa łącznie wyniosła 47,4 km, czas poruszania się 12 godzin.