Ogólnie o Tatrach Polskich

Tatry – najwyższe pasmo w łańcuchu Karpat. Powierzchnia Tatr wynosi 785 km², z tego około 175 km² (ponad 22%) leży w granicach Polski, a ok. 610 km² (niecałe 78%) na terytorium Słowacji. Tatry nie są wielkie, ich długość mierzona od wschodnich podnóży Kobylego Wierchu (1109 m) do południowo-zachodnich podnóży Ostrego Wierchu Kwaczańskiego (1128 m), wynosi w linii prostej 57 km, a ściśle wzdłuż grani głównej 80 km. Grań główna Tatr przebiega od Huciańskiej Przełęczy (905 m) na zachodzie do Zdziarskiej Przełęczy (1081 m) na wschodzie. Tatry są objęte ochroną przez ustanowienie na ich obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Tatry są górami młodymi, wypiętrzyły się w młodszym trzeciorzędzie tj. około 15 mln lat temu w czasie tzw. fałdowania alpejskiego. Tatry maja zróżnicowaną budowę geologiczną. Składają się na nią: granitowy trzon krystaliczny Tatr Wysokich, łupki krystaliczne i gnejsy budujące trzon krystaliczny Tatr Zachodnich oraz spoczywające na nim, sfałdowane i przemieszczone skały osadowe - wapienie, margle, dolomity, łupki ilaste, piaskowce. Tatry zostały przeobrażone w wyniku kilku zlodowaceń. Pwstały wtenczas charakterystyczne formy polodowcowe: strome ściany skalne, piętrowo usytuowane kotły, zawieszone doliny, moreny. W obszarach zbudowanych ze skał węglanowych utworzyły się formy krasowe: jaskinie, ponory, suche odcinki dolin i wywierzyska. Na terenie polskiej części Tatr odkryto do tej pory ponad 650 jaskiń.

Najwyższe szczyty Tatr Polskich

  • - Najwyższym szczytem Tatr jest znajdujący się całkowicie po słowackiej stronie Gerlach (2655 m n.p.m.), który jest również najwybitniejszym szczytem Tatr
  • - Najwyższym szczytem Tatr Polskich są Rysy (wierzchołek pn.-zach. mający 2499 m n.p.m., przez który biegnie granica Słowacji i Polski)
  • - Najwyższym szczytem znajdującym się w całości w Polsce jest Kozi Wierch (2291 m n.p.m.)
  • - Najwyższym szczytem Tatr Zachodnich jest Bystra (2248 m n.p.m.)
  • - Najwyższym polskim szczytem Tatr Zachodnich jest Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.)
  • - Najwyższym szczytem Tatr Zachodnich znajdującym się w całości w Polsce jest Giewont (1894 m n.p.m.)
  • .

    Szlaki Tatr Polskich

    W bazie niniejszej strony internetowej zapisano szlaki Tatr Polskich o łącznej długości 323 km.

    Gdyby pokusić się o systematykę, to chyba można podzielić szlaki na 3 kategorie, ropoczynając od najłatwiejszych:

  • szlaki łatwe: Ścieżka pod Reglami, szlaki dolin,
  • szlaki średnie: Ścieżka nad reglami, szlaki na większość szczytów Tatr Zachodnich,
  • szlaki trudne: szlaki na większość szczytów Tatr Wysokich, a ich ukoronowaniem jest Orla Perć.
  • Należy zwrócić uwagę, że trudność szlaku nie wynika tylko z konieczności posiadania odpowiedniej kondycji fizycznej, ale także, a może i przede wszystkim, z konieczności posiadania przygotowania sprawnościowego.

    Główny szlak Tatr Polskich

    Tatry nie mają jednego głównego szlaku. Może szkoda, bo chciałoby sie przejść główną grań Tatr. Niestety jej przejście z wiadomych wzgledów dostępnene jest tylko dla alpinistów. A może nie ma czego żałować, bo całe Tatry są piękne i każdy z szlaków może dostarczyć wielu przeżyć emocjonalnych i estetycznych.

    Atrakcje turystyczne Tatr Polskich

        

    Tatry Polskie

    W tym miejscu można zapoznać się z opisami wybranych szlaków Tatr Polskich. Jeżeli chcesz zaplanować wycieczkę, to przejdź do opisu wybranego szlaku i wybierz znajdujący się tam przycisk 'Do kalkulatora szlaków'. Jeżeli poniżej nie znajdujesz interesujacego Cię szlaku, to przejdź do 'Kalkulatora szlaków' wybierając ten przycisk:
    Kalkulator szlaków - Tatry Polskie

    Wybrane szlaki

    Ciemniak

    szlak z Kir
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kiry (927 m)
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    0:151.3200
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    Chuda Przełęcz (1850 m)
    2:303.59000
    Chuda Przełęcz (1850 m)
    Ciemniak (2096 m)
    0:451.52500
    RAZEM3:306.311700

    Do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich z Palenicy Białcz

    Długi szlak, ale innego dojścia z dolin nie ma. Na końcu szlaku skrót przed Siklawą (czarny szlak), który stromo, ale szybciej doprowadza do schroniska
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Palenica Białczańska (990 m)
    Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m)
    0:453.01200
    Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m)
    Rzeżuchy (1429 m)
    1:104.03300
    Rzeżuchy (1429 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    0:351.02400
    RAZEM2:308.06900

    Giewont

    szlak z Kużnic przez Polanę Kondracką
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kuźnice (1010 m)
    Hotel PTTK Kalatówki (1198 m)
    0:251.51900
    Hotel PTTK Kalatówki (1198 m)
    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej (1333 m)
    0:352.01350
    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej (1333 m)
    Przełęcz Kondracka (1723 m)
    1:251.83900
    Przełęcz Kondracka (1723 m)
    Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)
    0:050.4400
    Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)
    Giewont (1909 m)
    0:250.71300
    RAZEM2:556.48850

    Giewont Doliną Strążyską

    szlak Doliną Strążyską
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Roma (907 m)
    Polana Strążyska (1040 m)
    0:352.01400
    Polana Strążyska (1040 m)
    Przełęcz w Grzybowcu (1311 m)
    1:001.52700
    Przełęcz w Grzybowcu (1311 m)
    Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)
    1:152.54500
    Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)
    Giewont (1909 m)
    0:250.71300
    RAZEM3:156.79900

    Giewont przez Polanę Kondracką

    szlak z Kużnic przez Polanę Kondracką
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kuźnice (1010 m)
    Hotel PTTK Kalatówki (1198 m)
    0:251.51900
    Hotel PTTK Kalatówki (1198 m)
    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej (1333 m)
    0:352.01350
    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej (1333 m)
    Przełęcz Kondracka (1723 m)
    1:251.83900
    Przełęcz Kondracka (1723 m)
    Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)
    0:050.4400
    Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)
    Giewont (1909 m)
    0:250.71300
    RAZEM2:556.48850

    Kasprowy Wierch

    na piechotkę, dla tych, co nie dostali biletu na kolejkę.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kuźnice (1010 m)
    Myślenickie Turnie (1352 m)
    1:004.03400
    Myślenickie Turnie (1352 m)
    Kasprowy Wierch (1985 m)
    1:303.56300
    RAZEM2:307.59700

    Kopa Kondracka

    szlak z Gronika
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Gronik (930 m)
    Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki (1170 m)
    0:402.52400
    Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki (1170 m)
    Przełęcz Kondracka (1723 m)
    1:353.55600
    Przełęcz Kondracka (1723 m)
    Kopa Kondracka (2005 m)
    0:401.52800
    RAZEM2:557.510800

    Kozi Wierch - zejście z Orlej Perci na południe

    szlak do Schr.w Dolinie Pięciu Stawów
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kozi Wierch (2291 m)
    Siklawa (1669 m)
    1:002.50620
    Siklawa (1669 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    0:050.5100
    RAZEM1:053.010620

    Kozia Przełęcz - zejście z Orlej Perci na południe

    szlak do Schr.w Dolinie Pięciu Stawów
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kozia Przełęcz (2137 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    0:501.80370
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:201.5070
    Siklawa (1669 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    0:050.5100
    RAZEM1:153.810440

    Kozia Przełęcz - zejście z Orlej Perci na północ

    szlak do Schr.Murowaniec na Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kozia Przełęcz (2137 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:451.20350
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.70170
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:251.80120
    RAZEM1:404.70640

    Liptowska Granią

    Z Wołowca na Raczkową Przełęcz. Obfitujący w piękne widoki szlak główną granią Tatr Zachodnich.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Wołowiec (2062 m)
    Jarząbczy Wierch (2137 m)
    1:453.0430350
    Jarząbczy Wierch (2137 m)
    Kończysty Wierch (2003 m)
    0:301.550180
    Kończysty Wierch (2003 m)
    Starorobociański Wierch (2176 m)
    0:401.01700
    Starorobociański Wierch (2176 m)
    Liliowy Karb (1932 m)
    0:251.020220
    RAZEM3:206.5670750

    Morskie Oko

    szlakiem z Toporowej Cyrhli, czyli jak pięknie dojść do Morskiego Oka
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Toporowa Cyrhla (992 m)
    Psia Trawka (1185 m)
    1:003.01800
    Psia Trawka (1185 m)
    Rówień Waksmundzka (1418 m)
    1:003.72400
    Rówień Waksmundzka (1418 m)
    Polana pod Wołoszynem (1260 m)
    0:351.80170
    Polana pod Wołoszynem (1260 m)
    Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m)
    0:302.50180
    Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m)
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    1:456.33000
    RAZEM4:5017.3720350

    Morskie Oko

    szlakiem z parkingu w Palenicy Białczańskiej, czyli turystyka asfaltowa
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Palenica Białczańska (990 m)
    Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m)
    0:453.01200
    Wodogrzmoty Mickiewicza (1120 m)
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    1:456.33000
    RAZEM2:309.34200

    Na Ciemniak przez Upłaz

    Piękny widokowo. Cały czas biegnie grzbietem pomiędzy dolinami Kościeliską i Miętusią
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kiry (927 m)
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    0:151.3200
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    Chuda Przełęcz (1850 m)
    2:303.59000
    Chuda Przełęcz (1850 m)
    Ciemniak (2096 m)
    0:451.52500
    RAZEM3:306.311700

    Na Przełęcz Krzyżne - z Doliny Pięciu Stawów Polskich

    szlak ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:050.5010
    Siklawa (1669 m)
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    1:453.050050
    RAZEM1:503.550060

    Na Przełęcz Krzyżne Doliną Pańszczycy

    szlak ze Schroniska na Hali Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    1:003.51200
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    1:402.55000
    RAZEM2:406.06200

    Na Rysy z Morskiego Oka

    szlak zejściowy z Rysów
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Rysy (2499 m)
    Czarny Staw nad Morskim Okiem (1580 m)
    2:153.00920
    RAZEM2:153.00920

    Na Skrajny Granat z Hali Gąsienicowej


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.81200
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Skrajny Granat (2226 m)
    1:352.26000
    RAZEM2:054.07200

    Na Starorobociański Szczyt

    Przejście przez Dolinę Starej Roboty na najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    Siwa Przełęcz (1812 m)
    2:005.07700
    Siwa Przełęcz (1812 m)
    Liliowy Karb (1932 m)
    0:551.51300
    Liliowy Karb (1932 m)
    Starorobociański Wierch (2176 m)
    0:401.022020
    RAZEM3:357.5112020

    Na Tomanową Przełęcz

    Szlak prowadzi przez teren rezerwatu przyrody - kozice, świstaki, jelenie, (uwaga niedźwiedź!)
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Ornak (1100 m)
    Wyżnia Tomanowa Polana (1476 m)
    1:002.53800
    Wyżnia Tomanowa Polana (1476 m)
    Tomanowa Przełęcz (1686 m)
    0:301.52100
    RAZEM1:304.05900

    Na Wołowiec przez Długi Upłaz

    Szlak prowadzi panoramicznym grzebietem dostarczając widoków najpierw na Tatry Orawskie, a ze szczytu Wołowca na całe Tatry Zachodnie.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Grześ (1653 m)
    Rakoń (1879 m)
    1:103.024010
    Rakoń (1879 m)
    Zawracie (1863 m)
    0:100.7016
    Zawracie (1863 m)
    Wołowiec (2062 m)
    0:250.51990
    RAZEM1:454.243926

    Na Wołowiec przez Wyżnią Polanę Chochołowską

    Szybszy wariant wejścia na Wołowiec. Często wybierany jako szlak zejściowy z Wołowca.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej (1148 m)
    Zawracie (1863 m)
    2:004.57200
    Zawracie (1863 m)
    Wołowiec (2062 m)
    0:250.51990
    RAZEM2:255.09190

    Na Zadni Granat z Hali Gąsienicowej

    Najłatwiejszy szlak na Granaty
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.81200
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:401.71700
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Zadni Granat (2240 m)
    1:151.34500
    RAZEM2:254.87400

    Orla Perć

    Szlak wyłącznie dla doświadczonych, sprawnych, obytych z ekspozycja turystów. O jego trudności świadczy choćby fakt, że na liczący 5 km dystans pokonuje się w 6 godzin. Do Orlej Perci dochodzą szlaki łącznikowe z Hali Gąsienicowej i Doliny Pięciu Stawów, dzięki czemu można przejście Orlej Perci podzielić na etapy, co staje się koniecznością, gdy na szlaku powstają zastoje, lub następuje załamanie pogody. Na odcinku Zawrat - Kozi Wierch obowiązuje jeden kierunek ruchu - wyłącznie od Zawratu w stronę Koziego Wierchu.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Zawrat (2159 m)
    Kozia Przełęcz (2137 m)

    Od Zawratu szlak biegnie przez skalne garby na szczyt Małego Koziego Wierchu. Stąd rozpościera się wspaniała panorama.

    1:001.0210230
    Kozia Przełęcz (2137 m)
    Kozi Wierch (2291 m)
    1:150.522571
    Kozi Wierch (2291 m)
    Żleb Kulczyńskiego (2150 m)
    0:450.8100240
    Żleb Kulczyńskiego (2150 m)
    Zadni Granat (2240 m)
    0:300.717585
    Zadni Granat (2240 m)
    Skrajny Granat (2226 m)
    0:250.53550
    Skrajny Granat (2226 m)
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    1:451.5332445
    RAZEM5:405.010771121

    Przełęcz Krzyżne - zejście z Orlej Perci na południe

    szlak do Schr.w Dolinie Pięciu Stawów
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    Siklawa (1669 m)
    1:153.050500
    Siklawa (1669 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    0:050.5100
    RAZEM1:203.560500

    Przełęcz Krzyżne - zejście z Orlej Perci na północ

    szlak do Schr.Murowaniec na Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    1:102.50500
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:503.50120
    RAZEM2:006.00620

    Przełęcz Zawrat - zejście z Orlej Perci na południe

    szlak do Schr.w Dolinie Pięciu Stawów
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Zawrat (2159 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    1:152.50400
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:201.5070
    Siklawa (1669 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    0:050.5100
    RAZEM1:404.510470

    Przełęcz Zawrat - zejście z Orlej Perci na północ

    szlak do Schr.Murowaniec na Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Zawrat (2159 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:501.00370
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.70170
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:251.80120
    RAZEM1:454.50660

    Przełęcz Zawrat z Doliny Pięciu Stawów Polskich

    szlak ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów - najłatwiejsze wejście na Zawrat
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:050.5010
    Siklawa (1669 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    0:201.5700
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Zawrat (2159 m)
    1:402.54000
    RAZEM2:054.547010

    przez Czerwone Wierchy


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kopa Kondracka (2005 m)
    Małołączniak (2096 m)
    0:351.3220135
    Małołączniak (2096 m)
    Krzesanica (2122 m)
    0:251.08050
    Krzesanica (2122 m)
    Ciemniak (2096 m)
    0:100.53060
    RAZEM1:102.8330245

    Przez Dolinę Chochołowską

    Pełny wariant szlaku prowadzący od wylotu doliny.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    przystanek PKS Dolina Chochołowska (887 m)
    Siwa Polana (925 m)
    0:151.2400
    Siwa Polana (925 m)
    Polana Huciska (989 m)
    0:453.3600
    Polana Huciska (989 m)
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    0:201.8510
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    Polana Trzydniówka (1080 m)
    0:100.7400
    Polana Trzydniówka (1080 m)
    Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej (1148 m)
    0:251.5700
    RAZEM1:558.52610

    Przez Dolinę Chochołowską

    Wariant krótszy dla korzystających z parkingu na Polanie Huciska. Można tam wypożyczyć rower i wtedy jest jeszcze szybciej.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Polana Huciska (989 m)
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    0:201.8510
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    Polana Trzydniówka (1080 m)
    0:100.7400
    Polana Trzydniówka (1080 m)
    Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej (1148 m)
    0:251.5700
    RAZEM0:554.01610

    Przez Dolinę Koscieliską

    Bardzo popularny szlak najpiękniejsza doliną Tatr Zachodnich.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kiry (927 m)
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    0:151.3200
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    Lodowe Źródło (1027 m)
    0:150.9800
    Lodowe Źródło (1027 m)
    Polana Pisana (1030 m)
    0:201.8200
    Polana Pisana (1030 m)
    Schronisko PTTK na Hali Ornak (1100 m)
    0:302.0500
    RAZEM1:206.01700

    Przez Iwaniacką Przełęcz do Doliny Chochołowskiej

    Z Iwaniackiej Przełęczy widoki na otoczenie Doliny Kościeliskiej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Ornak (1100 m)
    Iwaniacka Przełęcz (1459 m)
    1:002.53600
    Iwaniacka Przełęcz (1459 m)
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    0:503.00420
    Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m)
    Polana Trzydniówka (1080 m)
    0:100.7400
    Polana Trzydniówka (1080 m)
    Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej (1148 m)
    0:251.5700
    RAZEM2:257.7470420

    Rysy

    jedyny polski szlak z Morskiego Oka
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Czarny Staw nad Morskim Okiem (1580 m)
    Rysy (2499 m)
    2:553.09200
    RAZEM2:553.09200

    Rysy z przystanku Popradzki Staw

    Krótszy wariant szlaku Ze Szczyrbskiego Jeziora.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Popradské Pleso, zast. (1250 m)
    Symbolický cintorín, rázc. (1500 m)
    1:003.62500
    Symbolický cintorín, rázc. (1500 m)
    Popradské pl. (1510 m)
    0:100.72010
    Popradské pl. (1510 m)
    Nad Žabím potokom (1620 m)
    0:251.312010
    Nad Žabím potokom (1620 m)
    Ch. pod Rysmi (2245 m)
    1:453.563010
    Ch. pod Rysmi (2245 m)
    Rysy (2499 m)
    0:451.02500
    RAZEM4:0510.1127030

    Rysy ze Szczyrbskiego Jeziora

    Od samych podnóży Słowackich Tatr Wysokich. Po drodze dwa schroniska.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Štrbské Pleso (1350 m)
    Trigan (1500 m)
    0:452.616010
    Trigan (1500 m)
    Popradské pl. (1510 m)
    0:452.5140130
    Popradské pl. (1510 m)
    Nad Žabím potokom (1620 m)
    0:251.312010
    Nad Žabím potokom (1620 m)
    Ch. pod Rysmi (2245 m)
    1:453.563010
    Ch. pod Rysmi (2245 m)
    Rysy (2499 m)
    0:451.02500
    RAZEM4:2510.91300160

    Skrajny Granat - zejście z Orlej Perci na północ

    szlak do Schr.Murowaniec na Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Skrajny Granat (2226 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    1:102.20600
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:251.80120
    RAZEM1:354.00720

    Szpiglasowa Przełęcz

    z Morskiego Oka szlakiem zwanym Ceprostradą
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    Dolina za Mnichem (1785 m)
    1:152.53900
    Dolina za Mnichem (1785 m)
    Szpiglasowa Przełęcz (2134 m)
    1:001.53200
    RAZEM2:154.07100

    Szpiglasowa Przełęcz

    Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:050.5010
    Siklawa (1669 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    0:201.5700
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Szpiglasowa Przełęcz (2134 m)
    1:402.54000
    RAZEM2:054.547010

    Świnica

    szlak z Kasprowego Wierchu
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kasprowy Wierch (1985 m)
    Przełęcz Liliowe (1952 m)
    0:251.370110
    Przełęcz Liliowe (1952 m)
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    0:251.015050
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    Świnica (2301 m)
    0:501.22500
    RAZEM1:403.5470160

    Świnica

    szlak z Gąsienicowej przez Świnicką Przełęcz
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Dwoiśniak (1608 m)
    0:201.21000
    Dwoiśniak (1608 m)
    Zielony Staw Gąsienicowy (1672 m)
    0:201.0700
    Zielony Staw Gąsienicowy (1672 m)
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    0:501.83800
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    Świnica (2301 m)
    0:501.22500
    RAZEM2:205.28000

    Z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Morskiego Oka

    szlak przez Świstówkę Roztocką - łatwiejszy szlak do Morskiego Oka
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    1:354.0180440
    RAZEM1:354.0180440

    Z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Morskiego Oka

    przez Szpiglasową Przełęcz - trudniejszy wariant dojścia do Morskiego Oka
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Szpiglasowa Przełęcz (2134 m)
    1:402.54000
    Szpiglasowa Przełęcz (2134 m)
    Dolina za Mnichem (1785 m)
    0:451.50320
    Dolina za Mnichem (1785 m)
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    1:002.50390
    RAZEM3:256.5400710

    Z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Kozi Wierch


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:050.5010
    Siklawa (1669 m)
    Kozi Wierch (2291 m)
    1:352.56200
    RAZEM1:403.062010

    Z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Kozią Przłęcz


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:050.5010
    Siklawa (1669 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    0:201.5700
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Kozia Przełęcz (2137 m)
    1:101.83700
    RAZEM1:353.844010

    Z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Zawrat

    łatwy szlak prowadzący do Orlej Perci
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:050.5010
    Siklawa (1669 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    0:201.5700
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Zawrat (2159 m)
    1:402.54000
    RAZEM2:054.547010

    Z Hali Gąsienicowej na Kościelec


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.81200
    Przełęcz Karb (1853 m)
    Kościelec (2155 m)
    0:401.03000
    RAZEM1:102.84200

    Z Hali Gąsienicowej na Przełęcz Krzyżne


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    1:003.51200
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    1:402.55000
    RAZEM2:406.06200

    Z Hali Gąsienicowej na Skrajny Granat


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.81200
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Skrajny Granat (2226 m)
    1:352.26000
    RAZEM2:054.07200

    Z Hali Gąsienicowej na Świnicę


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Dwoiśniak (1608 m)
    0:201.21000
    Dwoiśniak (1608 m)
    Zielony Staw Gąsienicowy (1672 m)
    0:201.0700
    Zielony Staw Gąsienicowy (1672 m)
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    0:501.83800
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    Świnica (2301 m)
    0:501.22500
    RAZEM2:205.28000

    Z Hali Gąsienicowej na Zawrat


    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.81200
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:401.71700
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Zawrat (2159 m)
    0:551.03700
    RAZEM2:054.56600

    Z Kasprowego Wierchu granią nad Doliną Bystrej

    szlak graniowy i zejście przez Kondratową do Kuźnic
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kasprowy Wierch (1985 m)
    Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m)
    1:403.5330450
    Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m)
    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej (1333 m)
    0:453.00530
    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej (1333 m)
    Hotel PTTK Kalatówki (1198 m)
    0:252.00135
    Hotel PTTK Kalatówki (1198 m)
    Kuźnice (1010 m)
    0:201.50190
    RAZEM3:1010.03301305

    Z Kasprowego Wierchu na Halę Gąsienicową

    szlak z Kasprowego w dół.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kasprowy Wierch (1985 m)
    Dwoiśniak (1608 m)
    0:351.80350
    Dwoiśniak (1608 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:151.20100
    RAZEM0:503.00450

    Z Kasprowego Wierchu na Świnicę

    ten szlak to już nie żarty, to skalna wspinaczka.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kasprowy Wierch (1985 m)
    Przełęcz Liliowe (1952 m)
    0:251.370110
    Przełęcz Liliowe (1952 m)
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    0:251.015050
    Świnicka Przełęcz (2050 m)
    Świnica (2301 m)
    0:501.22500
    RAZEM1:403.5470160

    Z Kir przez Dolinę Koscieliską

    Bardzo popularny szlak najpiękniejsza doliną Tatr Zachodnich.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Kiry (927 m)
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    0:151.3200
    Wyżnia Kira Miętusia (962 m)
    Lodowe Źródło (1027 m)
    0:150.9800
    Lodowe Źródło (1027 m)
    Polana Pisana (1030 m)
    0:201.8200
    Polana Pisana (1030 m)
    Schronisko PTTK na Hali Ornak (1100 m)
    0:302.0500
    RAZEM1:206.01700

    Z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów Polskich

    szlak przez Świstówkę Roztocką - łatwiejszy szlak w Dolinę Pieciu Stawów Polskich
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    1:454.0440180
    RAZEM1:454.0440180

    Z Morskiego Oka na Szpiglasową Przełęcz

    z Morskiego Oka szlakiem zwanym Ceprostradą
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m)
    Dolina za Mnichem (1785 m)
    1:152.53900
    Dolina za Mnichem (1785 m)
    Szpiglasowa Przełęcz (2134 m)
    1:001.53200
    RAZEM2:154.07100

    Z Przełęczy Krzyżne - zejście Doliną Pańszczycy

    szlak do Schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Przełęcz Krzyżne (2113 m)
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    1:102.50500
    Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy (1656 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:503.50120
    RAZEM2:006.00620

    Z Przełęczy Zawrat na Halę Gąsienicową

    Szlak trudny, a w przypadku zalegania śniegu w górnej części szlaku bardzo niebezpieczny.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Zawrat (2159 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:501.00370
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.70170
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:251.80120
    RAZEM1:454.50660

    Z Zakopanego do Doliny ku Dziurze

    szlak spacerowy po dolince. Z centrum Zakopanego można dojść ulicami Strążyską i dalej Drogą do Daniela.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Wylot ku Dziurze (900 m)
    Dolina ku Dziurze (1010 m)
    0:251.51100
    Dolina ku Dziurze (1010 m)
    Wylot ku Dziurze (900 m)
    0:251.50110
    RAZEM0:503.0110110

    Z Zakopanego do Doliny za Bramką

    szlak spacerowy po dolince. Z centrum Zakopanego do wylotu doliny można dojść ulicą Krzeptówki do Sanktuarium M.B.Fatimskiej, a następnie Drogą do Walczaków.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Wylot za Bramką (934 m)
    Dolina za Bramką (1000 m)
    0:200.8200
    Dolina za Bramką (1000 m)
    Wylot za Bramką (934 m)
    0:150.8020
    RAZEM0:351.62020

    Z Zakopanego do Polany Strążyskiej

    szlak spacerowy do polany. Z centrum Zakopanego można dojść ulicą Strążyską.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Roma (907 m)
    Polana Strążyska (1040 m)
    0:352.01400
    Polana Strążyska (1040 m)
    Roma (907 m)
    0:302.00140
    RAZEM1:054.0140140

    Z Zakopanego Doliną Białego

    szlak spacerowy po dolince. Z centrum Zakopanego można dojść ulicą Małe Żywczańskie
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Dolina Białego (910 m)
    Dolina Białego (górne piętro) (1092 m)
    1:002.23400
    Dolina Białego (górne piętro) (1092 m)
    Dolina Białego (910 m)
    0:452.20340
    RAZEM1:454.4340340

    Z Zakopanego Drogą pod Reglami

    szlak spacerowy od dolinki do dolinki. Poniżej czasy zwiedzania poszczególnych dolinek reglowych
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Murowanica (941 m)
    Dolina Białego (910 m)
    0:252.0030
    Dolina Białego (910 m)
    Wylot ku Dziurze (900 m)
    0:201.0010
    Wylot ku Dziurze (900 m)
    Roma (907 m)
    0:050.570
    Roma (907 m)
    Wylot za Bramką (934 m)
    0:251.5200
    RAZEM1:155.02740

    Z Zakopanego na Gubałówkę

    spacer po Gubałówce i podziwianie panoramy Tatr
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Dom Turysty PTTK (835 m)
    Gubałówka (1123 m)
    1:152.53000
    Gubałówka (1123 m)
    Butorowy Wierch (1145 m)
    0:252.0200
    Butorowy Wierch (1145 m)
    Dom Turysty PTTK (835 m)
    0:504.00310
    RAZEM2:308.5320310

    Z Zakopanego na Nosal

    może jeszcze na Nosal
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Murowanica (941 m)
    Nosal (1206 m)
    0:401.52700
    Nosal (1206 m)
    Nosalowa Przełęcz (1101 m)
    0:100.50100
    Nosalowa Przełęcz (1101 m)
    Kuźnice (1010 m)
    0:251.2090
    Kuźnice (1010 m)
    Murowanica (941 m)
    0:151.4070
    RAZEM1:304.6270260

    Zadni Granat - zejście z Orlej Perci na północ

    szlak do Schr.Murowaniec na Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Zadni Granat (2240 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    1:001.30450
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.70170
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:251.80120
    RAZEM1:554.80740

    Zawrat z Hali Gąsienicowej

    najbardziej popularny szlak na Zawrat.
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.81200
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:401.71700
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Zawrat (2159 m)
    0:551.03700
    RAZEM2:054.56600

    Ze Schroniska na Hali Ornak na Ciemniak Doliną Tomanową

    Oryginalne krajobrazy skalne
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Schronisko PTTK na Hali Ornak (1100 m)
    Wyżnia Tomanowa Polana (1476 m)
    1:002.53800
    Wyżnia Tomanowa Polana (1476 m)
    Chuda Przełęcz (1850 m)
    1:303.03700
    Chuda Przełęcz (1850 m)
    Ciemniak (2096 m)
    0:451.52500
    RAZEM3:157.010000

    Zejście z Przełęczy Zawrat w Dolinę Pięciu Stawów Polskich

    szlak do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Zawrat (2159 m)
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    1:152.50400
    Tablica S.Bronikowskiego (1740 m)
    Siklawa (1669 m)
    0:201.5070
    Siklawa (1669 m)
    Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)
    0:050.5100
    RAZEM1:404.510470

    Żleb Kulczyńskiego - zejście z Orlej Perci na północ

    szlak do Schr.Murowaniec na Gąsienicowej
    Zaznacz na mapie      Do kalkulatora szlaków

    Trasa⌛h:mmkm↗m↘m
    Żleb Kulczyńskiego (2150 m)
    Kozia Dolinka (1788 m)
    0:501.30360
    Kozia Dolinka (1788 m)
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    0:301.70170
    Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)
    Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)
    0:251.80120
    RAZEM1:454.80650

    Opisy wycieczek udostępnione przez użytkowników

    Użytkownicy portalu udostępniają opisy wycieczek, które odbyli w grupie górskiej Tatry Polskie. Oto ciekawsze opisy.

    powrót na rocznicę - sarita - 2016-09-20 14:55:15

    Autor: sarita

    Opracowano: 2016-09-20 14:55:15

    Trasa: Murowanica Kuźnice Kalatówki Kondratowa Przełęcz pod Kopą Kondracką Kopa Kondracka Czerwone Wierchy Kopa Kondracka Przełęcz Kondracka Kondratowa Kalatówki Kuźnice


    Od rana zapowiadwało sie na piękny i słoneczny dzień, i taki właśnie był.Jak na wrzesień było zaskakująco ciepło ,jak jeden z tych pięknych ostatnich jesiennych weekendów ,które od kliku lat pięknie nam się powtarzają i należy je właśnie na świeżym powietrzu spędzić.

    Wyruszyliśmy kwadrans po 8 , świeże, czyste powietrze docierało do głebi płuc ,aż czasem powodowało małe zawroty głowy ,ale to dodawało nam sił i napawało optymizmem przed zaplanowana trasą.Do Kużnic dotarliśmy bardzo szybko ,nogi niosły nas predko by jaknajszybciej znależć się juz w lesie ..Niebieskim szlakiem do schroniska na Hali Kondratowej,gdzie za kazdym razem otoczenie robi piorunujace wrażenie ,majestat gór i w oddali postaci wyglądających jak małe mrówki zmierzające na szczyt możliwości. zrobilismy sobie tam przerwe po godzinnej rozgrzewce,zjedlismy i napiliśmy się ,chwila oddechu i zadumy .w drogę.

    Zielonym szlakiem az do przełęczy pod kopa Kondracką ...jakies 1h 20 min i juz najcięższa część trasy za nami ...wtedy dostaje się takiej werwy i chce iść naprzód .

    Teraz juz czerwony szlak i wspinaczka zaskakujaco szybka bo zaledwie 15-20 minutowa na pierwszy szczyt Kopę Kondracka [2005 m npm.] Jesteśmy w południe na szczycie ,przez godzine napawamy sie wspaniałymi widokami,wspominamy wczesniejsze wyprawy ,ach jak cudownie byc w górach ...Nasze Tatry .

    Następnie siegając wzrokiem ruszamy na Małołączniak [2096m npm.] Zajmuje nam to jedynie ok 30 min i juz . Czerwone Wierchy są nasze, po raz kolejny ..Natchnieni widokami chcemy iść dalej ,spoglądamy na rycerza i ruszamy w jego strone ...Schodzimy z Czerwonych na żółty szlak Przełęczą Kondracka w strone Giewontu ,na skrzyżowaniu szlaków schodzimy na niebieski do schroniska na kondratowej ....tam juz nieco stromiej i ciezej po całodniowym chodzeniu po schodach skalnych ...w Pewnym momencie na prawej stronie zbocza ukazuje sie nam miś...dobrze ,ze tylko z daleka .Po niecałej godzinie docieramy do drewnianego domku z puszczonym dymem z komina ,jestesmy przy schronisku..Potem to juz spacerek niebieskim szlakiem przez Kalatówki obserwujac pasace sie bydło i owce na polanie ...zapch wedzonego sera rozpala nasze zmysły ..wracamy .

    Wspaniała pasja ciagnie człowieka z powrotem znów ,byleby tylko jak najpredzej tu wrócić ...


    Tatry Zachodnie z super ekipą - maniek84 - 2015-05-01 15:38:41

    Autor: maniek84

    Opracowano: 2015-05-01 15:38:41

    Trasa: Siwa Polana Polana Huciska Wyżnia Brama Chochołowska Polana Trzydniówka Chochołowska Polana Trzydniówka Wyżnia Brama Chochołowska Iwaniacka Przełęcz Ornak Polana Pisana Lodowe Źródło Wyżnia Kira Miętusia Kiry Polana Biały Potok Siwa Polana


    Wycieczka odbyta w poniedziałek 27 kwietnia 2014 roku, której celem były Krokusy w Dolinie Chochołowskiej.
    Wyjazd dn. 27.04.2015 roku o godz 03:00 z Łodzi samochodem do Siwej Polany
    O godzinie 8:30 wyjście na szlak z Siwej Polany do Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej.
    Następnie z Polany Chochołowskiej przez Iwaniacką Przełęcz do Schroniska PTTK na Hali Ornak
    Z Hali Ornak przez Polanę Pisaną do miejscowości Kiry, a następnie Drogą pod Reglami na Siwą Polaną
    O godzinie 22:30 wyjazd z Siwej Polany i powrót samochodem do Łodzi
    Powrót dn. 28.04.2015 roku o godz. 03:00 do Łodzi.

    Podsumowując: w 24 godziny 800 km przejazdu samochodem i 24 km pieszo na szlakach.

    Pogoda fantastyczna, Krokusy oraz rejon przępiękny. Polecam


    Polana Rusinowa, Gęsia Szyja, Siklawa i Dolina Pięciu Stawów w jeden dzień - mynaszlaku - 2014-08-11 06:51:31

    Autor: mynaszlaku

    Opracowano: 2014-08-11 06:51:31

    Trasa: Zazadnia Rusinowa Polana Rówień Waksmundzka Polana pod Wołoszynem Wodogrzmoty Mickiewicza Rzeżuchy Siklawa Pięć Stawów Rzeżuchy Wodogrzmoty Mickiewicza Polana pod Wołoszynem Rusinowa Polana Zazadnia


    Tatrzańskie szlaki odwiedzamy bardzo rzadko, ale gdy już na nich jesteśmy to chcemy tam być jak najdłużej. Wycieczka na Polanę Rusinową, Gęsią Szyję i do Doliny Pięciu Stawów, była naszą drugą wizytą w Tatrach po ubiegłorocznej wędrówce na Giewont i Kasprowy Wierch. Podczas naszej wycieczki odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr, Wodogrzmoty Mickiewicza, Siklawę i schronisko w Dolinie Pięciu Stawów. Od samego poranka było bardzo ciepło i słonecznie, chociaż w godzinach popołudniowych się troszkę zachmurzyło. Spędziliśmy na szlaku ponad 12 godzin i przemierzyliśmy około 30 kilometrów podziwiając piękno i majestat Tatr.


    http://mynaszlaku.pl/polana-rusinowa-gesia-szyja-siklawa-i-dolina-pieciu-stawow-w-jeden-dzien/

    Od Nosala, przez Kościelec i Kasprowy, aż po Giewont - Shellu - 2014-07-05 21:43:24

    Autor: Shellu

    Opracowano: 2014-07-05 21:43:24

    Trasa: Murowanica Nosal Nosalowa Przełęcz Kuźnice Hala Gąsienicowa Czarny Staw Gąsienicowy Przełęcz Karb Kościelec Przełęcz Karb Zielony Staw Gąsienicowy Dwoiśniak Kasprowy Przełęcz pod Kopą Kondracką Kopa Kondracka Przełęcz Kondracka Kondracka Przełęcz Wyżnia Giewont Kondracka Przełęcz Wyżnia Przełęcz w Grzybowcu Strążyska Roma


    Z wycieczką (powrotem) w Tatry nosiłem się już od sporego czasu. Zawsze jednak brakowało decyzji. Bliżej z Katowic mam do Beskidu Śląskiego i tam najczęściej kierowały się moje kroki. Tym razem jednak powiedziałem, dość. Czas wrócić tam, gdzie jest najpiękniej. Po zaplanowaniu całej trasy udałem się w czwartek 26 czerwca do Zakopanego. Po krótkim spacerze i kwaterunku można było nabierać sił. Wieczorem mały rekonesans na dojście dość specyficzną trasą do szlaku zielonego, który miał być startem do przygody.

    Piątkową trasę zielonym szlakiem na Nosal rozpocząłem nie od samego początku, tylko dosłownie kawałeczek dalej. Zaczynałem bowiem z ulicy Jaszczurówka-Bory i ścieżką obok klasztoru Urszulanek dostałem się na zbocze góry pod las, skąd po przejściu nad wyciągami, ścieżką dotarłem właśnie do zielonego szlaku – dokładnie miejsca, gdzie zaczyna się strome podejście na Nosal.

    Na szlak wszedłem o godzinie 7.03 i od tej pory zaczęła się moja 15-godzinna wędrówka po Tatrach. Rozważałem wcześniej ominięcie Nosala i przez Kuźnice spokojne dojście do Hali Gąsienicowej, ale stwierdziłem, że dobra rozgrzewka na początek się przyda. Mam jednak trochę to do siebie, że spory wysiłek w godzinach wczesnoporannych powoduje u mnie lekkie zawroty głowy, dlatego mimo że żwawym krokiem, to kilka razy po drodze przystanąłem.

    Podejście od razu dość konkretne, trzeba się nieco wysilić. Piękna pogoda zachęcała do chodzenia. Na razie żywej duszy nie spotkałem, poza jednym człowiekiem schodzącym z Nosala, gdzieś w środku drogi. Drewniane i kamienne schodki powodują, że trzeba wysoko unosić nogi przy kolejnych krokach. Myślę, że ta góra jest idealna do treningów siłowych nóg. Wysiłek jest nie za długi, ale intensywny. Co jakiś czas patrząc w bok odsłaniała mi się panorama Tatr, coraz to wyższe partie. Po drodze kilka urwisk, niby niewysoka góra, ale lepiej do niektórych krawędzi się nie zbliżać. Ładne „rzeźbione” można powiedzieć skały, jedna z nich (jak wyczytałem) przypomina psa i rzeczywiście tak jest.

    Wejście na szczyt nie zajmuje mi „ustawowych” (czyli z drogowskazu) 55 minut, a zaledwie 35, mimo wspomnianych krótkich postojów. Ze szczytu rozpościera się piękna panorama na niektóre... dalsze cele mojej podróży. Co prawda Orla Perć tym razem celem nie była, ale jej fragmenty również świetnie było widać tego poranka widać.

    Po jakichś 10 minutach spędzonych na szczycie udałem się w dalszą drogę. Kontynuowałem trasę zielonym szlakiem w kierunku Nosalowej Przełęczy, a za nią aż do skrzyżowania z niebieskim szlakiem z Kuźnic. Ta droga przebiegła bardzo szybko, m.in. na odpoczynku po wejściu na Nosal. Gdy dotarłem do niebieskiego szklaku skierowałem się w stronę Hali Gąsienicowej. Tam też zobaczyłem pierwszych turystów podążających w tę samą stronę. Z czasem było ich coraz więcej. Podczas całej drogi można było zobaczyć różne tempo wchodzących osób, zależne pewnie zarówno od wieku, kondycji jak i... posiadania plecaka lub nie. Ja szedłem swoim równym tempem i trochę osób wyprzedziłem, ale też i kilka osób wyprzedziło mnie. Czasem mam wrażenie, że niektórzy w górach są na wyścigach. Owszem – dobrze jest mieć dobrą formę, ale nie o to, by wyprzedzać przecież chodzi.

    Droga jak wiadomo jest pod górę przez sporą część no i po kamieniach. Może nie są one jakoś uciążliwe, ale jednak trzeba patrzeć pod nogi. Najpierw las, potem droga przez Skupinów Upłaz, w końcu jesteśmy na Przełęczy Między Kopami, z których w każdą stronę roztaczają się piękne widoki, widać między innymi Giewont z bardzo nietypowej perspektywy, można też przyjrzeć się z daleka Kasprowemu. Wkrótce rozpoczyna się zejście na Halę Gąsienicową i tutaj odsłania się Orla Perć, a także m.in. Kościelec, który miał być jednym z kolejnych etapów wycieczki. Sama Hala również piękna, cudowna przyroda i – mimo sporej ilości turystów – poczucie spokoju.

    W schronisku Murowaniec zrobiłem sobie dłuższą – około 40-minutową przerwę – na bardziej obfite śniadanie niż to, które zjadłem przed wyjściem. Co prawda za trzy parówki i trzy kromki chleba trzeba zapłacić 15 złotych, ale nie ma sensu poskąpić kilku złotych, a potem umierać z głodu. Tak więc właściwy posiłek właśnie przyjąłem tam. Większość ludzi siedziała na zewnątrz, w środku było raptem kilkanaście osób. Po zjedzeniu jeszcze rzut oka na monitor z warunkami panującymi w kilku miejscach w Tatrach (z którejś ze stron internetowych). Patrzę – Kasprowy OK, można iść dalej.

    Z Murowańca udałem się nad Czarny Staw Gąsienicowy. Droga przebiegła szybko i sprawnie po kamiennych płytach. Oczom moim ukazywał się coraz bardziej Kościelec i... coraz bardziej mnie przerażał. Niewielka, ale wysoka, pionowa góra, która z tej perspektywy wydaje się bardzo trudna do wejścia. Zacząłem rozważać, na ile na wyższych partiach warunki mogą utrudniać wejście. Kościelec ma 2155 metrów n.p.m., a na jego zboczu można było widzieć duży płat śniegu. Nie znając do końca drogi wejścia na szczyt, obawiałem się, że właśnie w okolicach tego śniegu może znajdować się trasa szlaku.

    Widoki nad Czarnym Stawem przepiękne, okolice Zawratu i dalej Orlej Perci, no i właśnie Kościelec na pierwszym planie. Na Przełęcz Karb i tak miałem iść, więc jeszcze część drogi bez dyskusji była przede mną, ciągle miałem natomiast wątpliwości, czy udać się dalej czarnym szlakiem na szczyt, czy od razu odbić w kierunku Kasprowego. Zyskałbym na tym 2 godziny, ale przecież nie o czas tu chodzi. Droga na Karb w większości po sporych kamieniach, mocno pod górę – trzeba przyznać, że adrenalina niwelowała ubytek sił (albo raczej wzmagała te siły). Dodatkowo widok z góry na Czarny Staw i odbijające się w nim góry jest wspaniały. Doszedłszy na Mały Kościelec spotkałem turystę w mocno średnim wieku (pod sześćdziesiątkę) widać, że zaprawionego w górskich bojach. Spytałem, czy był na szczycie, odpowiedział, że teraz już by nie dał rady (głównie zejść, bo wejść jeszcze tak). Natomiast opowiedział, że był kilka razy w przeszłości. Gdy ja powiedziałem mu o swoich wątpliwościach, powiedział jedno zdanie - „ta góra to straszna franca, ale jak pan nie pójdzie, będzie pan żałował do końca życia”. To zdanie mnie przekonało i zapadła decyzja – idę. Oczywiście z rozsądkiem w głowie, że gdy gdzieś tam będzie za dużo wody na podejściach, skały i kamienie będą śliskie, nastąpi natychmiastowy odwrót. A cała góra można powiedzieć mocno „lśniła” w promieniach słonecznych, co sugerowało, że tej wilgoci jest tam sporo. Po chwili dotarłem do Przełęczy Karb i chwilę odpocząłem, aby nabrać sił. Na nieszczęście trafiłem na coś, czego bardzo nie lubię. Grupka młodych ludzi również tam odpoczywała i miała „super” temat. Rozmawiali o wypadkach w górach, o upadkach w przepaść i śmierci oraz roztrząsali dylematy związane ze śmiercią wspinaczy, alpinistów itd. w górach, o ich odpowiedzialności za rodziny... Temat zawsze ważny, ale przyznam, że będąc w górach takie gadki można sobie darować, bo tylko mogą obniżyć morale samych siebie i wszystkich dookoła. Owszem, odpowiedzialność jest bardzo ważna, ale tego typu dylematy niech pozostaną przed wyprawą – niech będą kwestią wyboru czy idę w góry czy nie. A jeśli zdecydowałem się iść, to po prostu należy to robić odpowiedzialnie, właśnie choćby z myślą o rodzinie, czyli nie porywać na rzeczy, które przerastają możliwości w danym momencie. Takie rozmowy, jakie usłyszałem, miały w sobie dużo z defetyzmu...

    Nie zważając jednak na to, po zapoznaniu się z ostrzeżeniem o „bardzo trudnym szlaku” rozpocząłem wędrówkę na Kościelec. Góra jest dość stroma, jednak dzięki zakosom nie odczuwa się tego tak bardzo. Podejście po kamieniach wymagało wysiłku, a od pewnego momentu trzeba było zacząć sobie pomagać rękami. Na górę próbowały się dostać także dziewczyny. W jednym miejscu, gdzie trzeba było już ewidentnie się wspiąć jedna z nich zapytała mnie, gdy już byłem na górze, czy dalej jest szlak. Odpowiedziałem, że tak, ale później już jej nie widziałem, co świadczyło o tym, że zrezygnowała. Elementów wspinaczkowych było kilka, podobnie jak sporych płaskich skał, po których też umiejętnie trzeba było jakoś przedostać się do góry. Mimo wszystko jednak wydaje się, że człowiek ze średnią kondycją i siłą oraz ogólnym rozgarnięciem (czyli umiejętnością skupienia się i odpowiedzialnością) powinien tę trasę przejść bez problemu. Przyznam, że miałem sporo szczęścia, że gdy wchodziłem do góry, było bardzo mało ludzi na trasie, a potem na szczycie, bo później schodząc była ich cała masa i minąłem pewnie z 20-30 osób. Ostatnie podejście również wymagało użycia rąk, ale za chwilę można było już znaleźć się na szczycie.

    Miejsce, z którego widać wszystkie stawy Gąsienicowe. Piękny widok na Świnicę i Orlą Perć. Widać Giewont i Kasprowy, czyli dalsze cele wędrówki. Widać schronisko w Murowańcu. Ilość śniegu na zboczach Tatr Wysokich widocznych z tej strony sugerowała, że z wyprawą na Orlą Perć na razie lepiej się wstrzymać (znaczy poczekać do lipca/sierpnia). Prawdopodobnie w „paru” miejscach pokrywa śnieżna byłaby mocno niebezpieczna, więc nie ma co porywać się z motyką na... śnieg. Ale za jakiś czas jak najbardziej. Porozmawiałem z osobami, które były na szczycie, odsłuchałem utworu „Zawrat” z filmu „Prowokator” (muzyka Michała Lorenca z tego filmu, kręconego w dużej mierze właśnie w Tatrach, idealnie pasuje). Co prawda w albumie jest także utwór „Kościelec”, ale on na ten moment jakoś nie był na topie w mojej głowie.

    Po odpoczynku i posileniu się ciastkami udałem się w drogę powrotną. Tu było nieco trudniej niż na wejściu, z wiadomego względu, czyli konieczności stawiania nóg i szukania punktu oparcia pod (za) sobą, czyli nie w pełni zasięgu wzroku. Dlatego wysiłek był nieco większy. Natomiast poza elementami wspinaczkowymi zejście też jest nieco zdradliwe, bo niektóre mniejsze kamienie mogą lekko wyślizgiwać się spod stóp i przyznam, że raz w niegroźnym miejscu wylądowałem na tyłku, mimo zachowywania sporej koncentracji. Tak jak pisałem, mijałem wiele osób i tylko się cieszyłem, że pojawiły się dopiero teraz. Po niedługim czasie znalazłem się ponownie na Przełęczy Karb. Gdy spojrzałem jeszcze raz za siebie, aby ujrzeć Kościelec z tą wchodzącą zygzakiem masą ludzi, miałem takie trochę skojarzenie z Wieżą Babel. Sam natomiast po chwili przerwy i rozmowie z napotkanymi na przełęczy osobami udałem się dalej. Teraz czas było dostać się na Kasprowy – najpierw drogą do Zielonego Stawu, potem skręcając żółtym szlakiem na wysokości Dwoiśniaka. Droga spokojna, trochę w dół i trochę po równi. Jako, że było już po 13.00, miałem za sobą ponad 6 godzin drogi. Fizycznego zmęczenia nie odczuwałem w ogóle, natomiast idąc cały czas nie pod górę, trochę mnie zaczęło nużyć. Droga po kamieniach była łatwa, gdzieniegdzie zalegały małe płaty śniegu, za to dużo więcej było ich na zboczu Świnicy i okolic. Co ciekawe jedna kobieta, która również była na Kościelcu i umawiała się z koleżanką będącą na Kasprowym, wybrała drogę „w lewo” na wysokości Zielonego Stawu, czyli czarnym szlakiem na Świnicką Przełęcz. Było tam sporo śniegu, tak więc ja się na to nie zdecydowałem. Przejście obok Zielonego Stawu Gąsienicowego – wzdłuż wybrzeża – jest bardzo klimatyczne. Po minięciu kilku stawów i stawików doszedłem do kolejki krzesełkowej (nieczynnej) i do wspomnianego żółtego szlaku. Szczyt Kasprowego wraz ze stacją nie wydawał się jakiś specjalnie odległy. W uszach dźwięczały mi jednak słowa jednego z turystów na Kościelcu, który pokazując świetnie widoczną z góry całą drogę na Kasprowy, że ona tylko wydaje się taka „w miarę łagodna”, a w rzeczywistości daje w kość...

    Przyznam, że to podejście było dla mnie najtrudniejsze podczas całego dnia. Niby na drogowskazie było napisane 50', ale ja szedłem 1h15'. Ciągle pod górę, może nie bardzo stromo (bardziej strome podejścia mamy choćby na taki Stożek czy Czantorię), ale jednak pod sporym kątem. Tutaj ta trasa plus już ponad 7 godzin marszu mimo powolnego, choć równego tempa, dawały znać o sobie. Najgorsze w takich sytuacjach jest to, że szczyt nie wydaje się przybliżać, co lekko frustruje. Po jakimś czasie co kilkadziesiąt kroków zacząłem przystawać na kilkadziesiąt sekund. Sporo ludzi schodziło ze szczytu. Ja wszedłem na niego w końcu przed 16.00. Szczerze mówiąc byłem dość głodny i liczyłem, że coś na górze uda się zjeść. Wcześniej szukałem w internecie informacji na temat gastronomii na Kasprowym, ale nie dotarłem do informacji o godzinach otwarcia, względnie zawieszenia okresowego działalności na czas remontu kolejki. Za szybą widziałem produkty, ale było zamknięte. Srogo się więc zawiodłem, na szczęście miałem jeszcze trochę jedzenia, ale takiego raczej niekonkretnego typu batoniki itd. - w plecaku. Kilkanaście osób, które były na szczycie siedziały przy budynku, ja poszedłem posiedzieć na to podwyższenie, gdzie są kamienie i można bardziej podziwiać widoki.

    Po posileniu się i dwudziestokilkuminutowym odpoczynku ruszyłem dalej. Tym razem celem był Giewont, a po drodze Kopa Kondracka, do której miałem dwie godziny drogi.

    Trasę w drugą stronę, najpierw przez Czerwone Wierchy, a potem aż do Kasprowego pokonałem 13 lat temu jeszcze będą w liceum. Teraz więc odcinek do Kopy Kondrackiej miałem okazję przejść w drugą stronę i była to pewnego rodzaju wycieczka sentymentalna. Droga jak wiadomo jest raczej spokojna, ale trzeba uważać idąc zboczem, bo ścieżka nie jest zbyt szeroka i w razie upadku można lekko się zsunąć... To tak łagodnie mówiąc. Tu jednak nastąpił dla mnie powrót do pełni sił i spokojnie mogłem iść dalej pokonując zejścia i wejścia, które jednak były dość łagodne. Po półtorej godziny dotarłem do Przełęczy pod Kopą Kondracką i szczerze mówiąc zbliżając się od kilkudziesięciu minut nie do końca byłem pewien czy góra bardziej odległa (Małołączniak) nie będzie moim pośrednim celem. Na szczęście nie. Podejście na Kopę Kondracką było też dość ostre, ale raczej krótkotrwałe. Mam taki swój sposób, który trochę zapobiega frustracji związanej z subiektywnym poczuciem braku zbliżania się do szczytu w odpowiednim tempie. Po prostu nie patrzeć cały czas na cel, tylko pod nogi i na najbliższe kilka metrów. W ten sposób robię jakieś 150 kroków, przystaję na chwilę, odpoczywam i wtedy mogę spojrzeć dalej – tak, wtedy ma się poczucie, że kawałek się przeszło. Mimo to na Kopę wszedłem bez problemu. Tam chwila odpoczynku po dwugodzinnej drodze, tradycyjnie kilka fotek i już czas na Giewont, który był teraz już na wyciągnięcie ręki. Trzeba powiedzieć, że idąc na odcinku Kasprowy Wierch – Kopa Kondracka, obracając się cały czas za siebie i obserwując Kasprowy z coraz dalszej odległości – robi bardzo ciekawe wrażenie – stacja na szczycie wygląda bardzo efektownie.

    Na drogowskazie do Giewontu z Kopy Kondrackiej jest godzina. Było już po 18, więc musiałem sobie dokładnie przemyśleć, jak to czasowo będzie wyglądało, żeby nie dopadł mnie zmierzch. Zakładałem, że ostatnie pół godziny drogi mógłbym pokonać już praktycznie po zmroku, gdyż wiedziałem, że odcinek z Polany Strążyska do końca szlaku jest szeroką ścieżką. Trzeba było jednak tak obliczyć czas, żeby do tej drogi zdążyć jeszcze za dobrej widoczności.

    Z tego powodu zacząłem rozważać, czy nie odpuścić wejścia na Giewont. Jednak ja, jak to ja, nie odpuściłem. Więcej niż przeciętna czasu zajęło mi dojście do Kondrackiej Przełęczy, a to z powodu kozic górskich, które na kilka minut zagrodziły mi drogę. Pierwsze już widziałem przy wejściu na Kasprowy, teraz kolejne pojawiły się centralnie na ścieżce. Nie były płochliwe, ale musiałem poczekać, aż same zejdą z drogi. W końcu dotarłem do przełęczy, gdzie spotkałem dwójkę turystów, którzy zeszli z Giewontu. Po krótkiej rozmowie udałem się w kierunku łańcuchów. Na rozwidleniu pomiędzy szlakiem zejściowym i wejściowym spotkałem ostatnie osoby na swojej drodze tego dnia. Były to dwie dziewczyny, które powiedziały, że na szczycie nie ma już nikogo. Pamiętając wejście na Giewont z wycieczki szkolnej, wiedziałem, że trudno nie będzie. Po kilkunastu minutach byłem już na górze. Piękne widoki już nie tylko na Tatry, ale także na Zakopane, Gubałówkę. To była godzina 19.30, więc mogłem podziwiać widoki o zachodzie słońca. Niestety z powodu upływającego czasu nie mogłem zabawić tam na dłużej, więc na szczycie byłem niecałe dziesięć minut, ale co się napatrzyłem to moje.

    Ogólnie w drodze na i z Giewontu napotykamy bardzo zdradliwe śliskie, „wypolerowane” kamienie. Naprawdę trzeba uważać, żeby nie zaliczyć upadku. Dlatego generalnie łańcuchy przy takim wejściu konieczne by nie były, właśnie gdyby nie te kamienie. Zejście odbyło się spokojnie i ok. 19.50 ruszyłem czerwonym szlakiem.

    Giewont ma to do siebie, że żeby na niego wejść od strony Zakopanego, trzeba go najpierw obejść. Mimo że nie jest to wysoki szczyt w kontekście innych w Tatrach, to jednak cała góra jest dla mnie jedną z najbardziej monumentalnych. Z Zakopanego widać ją w całości, a także gdy patrzy się z dołu na podejście – również można takie wrażenie odnieść.

    Udałem się więc w drogę powrotną. Czerwony szlak na zejściu jest trudny w tym sensie, że wymaga stałej koncentracji, gdyż nie tylko kamienie, ale także ziemia jest po prostu śliska. Wymaga to dość dużo wysiłku, a sama droga po tylu godzinach marszu jest dość żmudna. Rekompensowały to widoki o zachodzie słońca, co prawda Tatry Wysokie były już zasłonięte, ale pejzaże w kierunku Dolin Kościeliskiej, Chochołowskiej, a także wielu wielu dziesiątek kilometrów dalej – zapierały dech w piersiach. Na kontemplację jednak czasu już za bardzo nie miałem i tak schodziłem, schodziłem... Bardzo ciekawy moment to „Szczerbinka”, po której trzeba się trochę wspiąć. To urozmaicenie w czasie monotonnej drogi było jak zbawienie, nawet jeśli było „pod górę”. Niedługo za nią w końcu zaczął się las, czyli zapowiedź, że meta jest coraz bliżej. Ciągle co prawda były dość śliskie kamienie po drodze, ale było ich już trochę mniej. Do lasu wchodziłem, gdy zmierzchało, ale widoczność była jeszcze dobra. W końcu dotarłem do Przełęczy w Grzybowcu, gdzie do czerwonego szlaku dołączył czarny, prowadzący z Doliny Chochołowskiej. Teraz tylko miałem przed sobą kilkadziesiąt minut Grzybowiecką Doliną aż do Polany Strążyska. Droga przebiegła w spokojnym, równym tempie, ale mimo że wszystko w lesie, trzeba uważać, aby się nie pośliznąć, gdyż coraz większa liczba wilgoci ze strumyków i potoków sprawiała, że koncentracja musi być zachowana. W końcu dotarłem do Polany Strążyska, gdzie napotkałem przewidywaną szeroką ścieżkę. Było już prawie całkiem ciemno, ale to już nie miało większego znaczenia, bo kontury drogi było dobrze widać. Przede mną miało być jeszcze 35 minut drogi. Przyznam, że niespecjalnie chciało mi się już, aby droga ta się dłużyła, więc jakąś jedną trzecią po prostu... przebiegłem żwawym truchtem. Aż dziwne, że po tylu godzinach marszu bez problemu mogłem jeszcze podjąć się biegu – choć to chyba jednak przez większą część dnia pracowały inne partie mięśni.

    Tak więc po niecałych 30 minutach moim oczom ukazały się bardzo wyraźne światła. Ulica Strążyska (na której miałem nocleg) była już przede mną. Ostatnie kilkadziesiąt metrów i znalazłem się ma mecie szlaku. Do pensjonatu miałem jeszcze jakiś kilometr po asfalcie.

    Na szlak wszedłem o godzinie 7 rano, skończyłem o 22, czyli miałem za sobą 15 godzin drogi i jakieś 30 kilometrów. W jej trakcie zaliczyłem kilka postojów, pół godziny w Murowańcu, pół godziny na Kościelcu i Kasprowym. Do tego pomniejsze dziesięcio- lub kilkuminutowe na Nosalu, nad Czarnym Stawem, na Kopie Kondrackiej i na Giewoncie. Dodatkowo chwile postoju na zdjęcia czy w wyniku zmęczenia w drodze na Kasprowy.

    W góry nie chodziłem od lat, poza sporymi trasami w Beskidzie Śląskim rok i dwa lata temu. Teraz jednak zaprawa w postaci trasy Zawoja – Korbielów (przez Babią Górę), Wisła – Stożek – Czantoria – Ustroń, Korbielów – Milówka (przez Pilsko) i w końcu wycieczka na Skrzyczne, dały wystarczająco kondycji, aby wybrać się w całodniową wycieczkę w Tatry.

    Pogoda przez cały dzień była wspaniała, słonecznie, bez deszczu, ale też nie upalnie. Całość spowodowała, że apetyt na górskie wyprawy się zaostrzył i już myślę powoli, co dalej. Niech stopnieją śniegi na niektórych szlakach, a wtedy będziemy zdobywać kolejne góry.

    Michał Murzyn


    na Szpiglasowy Wierch przez Dolinę Pięciu Stawów - piechurek7@interia.pl - 2013-12-22 12:12:16

    Autor: piechurek7@interia.pl

    Opracowano: 2013-12-22 12:12:16

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Rzeżuchy Siklawa Tablica S.Bronikowskiego Szpiglasowa


    Pamiętna wyparawa pełna nieskazitelnych widoków. Nic dodać, nic ująć - zdjęcia mówią wszystko!

    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2010/07/ii-tatrzanski-rajd-piechurkow.html


    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2010/07/ii-tatrzanski-rajd-piechurkow.html

    Dolina Pięciu Stawów Polskich - 10.11.2013 - wujek - 2013-11-23 12:35:42

    Autor: wujek

    Opracowano: 2013-11-23 12:35:42

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Rzeżuchy Siklawa Pięć Stawów Morskie Oko Wodogrzmoty Mickiewicza Palenica Białczańska


    Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie pojawiła się na stronie praktycznie żadna wzmianka o jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całych Tatrach. I pewnie długo nie zrobiłbym nic w tej kwestii, gdyby nie brat i jego spontaniczna wycieczka z żoną - właśnie do słynnych Pięciu Stawów. Spontaniczna i w dodatku niepewna pogodowo, wszak całą noc intensywnie padało. No ale przeczucie podpowiadało, że może coś się „zdarzyć”. I gdy przy ledwo widocznej (nawet z parunastu metrów) Siklawie wydawało się, że mgła i chmury nie odpuszczą, nagle jak za dotknięciem różdżki wszystko puściło. Tak więc w przypływie radości, zamiast wracać tą samą drogą, udało się zrobić klasyczną pętlę przez tzw. Świstówkę do Morskiego Oka. Świeży opad utrudnił nieco wędrówkę i na drugi dzień nóżki musiały boleć. Ale właśnie o to w tym wszystkim przecież chodzi :)  


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/dolina_pieciu_stawow

    Kiry-świnica-kuźnice - k.polon@interia.pl - 2013-11-13 15:46:59

    Autor: k.polon@interia.pl

    Opracowano: 2013-11-13 15:46:59

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Chuda Przełęcz Ciemniak Krzesanica Czerwone Wierchy Kopa Kondracka Przełęcz pod Kopą Kondracką Kasprowy Przełęcz Liliowe Świnicka Przełęcz Świnica Świnicka Przełęcz Przełęcz Liliowe Kasprowy Myślenickie Turnie Kuźnice


    15.08.2013 Baardzo wcześnie rano z Katowic do Zakopca. Z dworca busem do Kir. No i Czerwone Wiechy. Potem na Kasprowy. Tam milion ludzi, bo zaczynał się długi weekend. Było jeszcze bardzo wcześnie to polazłem na Swinicę. (akurat śmigłowiec zabieral turystkę, która spadła ze Swinicy, niestety wypadek śmiertelny). No i z powrotem na Kasprowy i zielonym do Kuźnic. Pogoda idealna , widoki na 5+.Ostatni autobus do Krakowa i do domku , do Katowic.  Fajny, jednodniowy wypad. Trochę długo się jedzie , ale warto.


    Przez Rusinową Polanę do Zakopanego - 10.11.2013 - wujek - 2013-11-11 09:52:59

    Autor: wujek

    Opracowano: 2013-11-11 09:52:59

    Trasa: Wierch Poroniec Rusinowa Polana Polana pod Wołoszynem Rówień Waksmundzka Psia Trawka Toporowa Cyrhla


    Zachciało mi sie pobiegać po dawno nie odwiedzanych ścieżkach regla dolnego i górnego w okolicach Rusinowej Polany i Psiej Trawki. To miał być trening na zaliczenie - lekki i przyjemny. Śnieg miał spaść w nocy ale powyżej 1800 m n.p.m.  Już rano, patrząc na kamery TOPR, wiedziałem jednak, że lekko nie będzie. I lekko nie było - było koszmarnie ciężko! Woda w butach pojawiła się już po kilkuset metrach. Topniejący na drzewach śnieg lał się strumieniami. Trudna technicznie ścieżka ze śliskimi kamieniami i korzeniami, przykryta świeżym śniegiem - to wszystko dało mi niezły wycisk na 17.5 km trasie


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/rusinowa_polana

    Nauka szacunku dzięki Starorobociańskiemu - Averback - 2013-10-19 19:06:47

    Autor: Averback

    Opracowano: 2013-10-19 19:06:47

    Trasa: Siwa Polana Polana Huciska Wyżnia Brama Chochołowska Iwaniacka Przełęcz Ornak Siwa Przełęcz Liliowy Karb Starorobociański Wierch Kończysty Wierch Trzydniowiański Wierch Chochołowska Polana Trzydniówka Wyżnia Brama Chochołowska Polana Huciska Siwa Polana


    Wycieczkę jak zawsze rozpoczęliśmy wyjazdem z Krakowa o godzinie 6 rano ;) Poranna mżawka na szczęście trzymała się tylko granic administracyjnych Krakowa, bo Beskid Wyspowy przywitał nas pięknym wschodem słońca.

    Po zostawieniu samochodu na parkingu w Siwej Polanie i wykupieniu biletów byliśmy gotowi na zmierzenie się z zaplonowaną przez nas trasą, czyli: Siwa Polana - Iwaniacka przełęcz - Ornak - Starorobociański Wierch - Kończysty i Trzydniowiański Wierch - Schr. w Dolinie Chochołowskiej - Siwa Polana i powrót do Krakowa.

    Drogę z Siwej Polany do Wyżniej Bramy Chochołowskiej opiszę jednym słowem: asfalt. Natomiast dalsza część szlaku to już czysta przyjemność, no może poza stromym odcinkiem tuż przed Iwanicką Przełęczą, ale to są uroki gór ;) Na tym odcinku zdziwiła nas tylko panująca wokół nas pustka po wycince/wiatrołomach. Dawno nie szedłem tym szlakiem i po prostu innaczej go zapamiętałem.

    Na samym Ornaku, krótka chwila zadumy nad jesiennym krajobrazem Tatr Zachodnich i kolejne zdziwienie, tym razem wywołane brakiem śniegu na dwutysięcznikach Zachodnich Tatr, kiedy to szczyty Tatr Wysokich wyraźnie były oblodzone. Po krótkim posiłku ruszyliśmy w kierunku Starorobociańskiego Wierchu. Pomimo słonecznej pogody, wiatr nie odpuszczał i w drodze na sam szczyt musieliśmy się mocno trzymać siebie, by nie zwiało nas ze szlaku. Jednak rozpościerające się przed nami panoramy i satysfakcja ze zdobycia kolejnego dwutysięcznika wynagrodziła nasz trud!

    Po kolejnym krótkim postoju skierowaliśmy swoje kroki w stronę Kończystego, a następnie Trzydniowiańskiego Wierchu. Po serii zdjęć, coraz bardziej spragnieni ciepłego posiłku, czym prędzej ruszyliśmy w dół, do schroniska. Po całym dniu wędrówki, talerz ciepłej zupy jest niezastąpiony! Ze schroniska z bólem zebraliśmy się i doczłapaliśmy koło godziny 19:30 na parking w Siwej Polanie, z skąd wróciliśmy do Krakowa.

    Zdjęcia z wycieczki można znaleźć w podanym niżej linku.


    https://plus.google.com/u/0/photos/102563134065018947950/albums/5935443227008309985?ie=UTF-8&hl=pl

    Ścieżką nad Reglami. - jacoby - 2013-09-29 15:00:10

    Autor: jacoby

    Opracowano: 2013-09-29 15:00:10

    Trasa: Murowanica Kuźnice Kalatówki Dolina Białego (górne piętro) Czerwona Przełęcz Sarnia Skała Czerwona Przełęcz Strążyska Siklawica Strążyska Roma Wylot ku Dziurze Dolina ku Dziurze Wylot ku Dziurze


    Kilka dni przed przyjazdem w Tatry,schodząc z Klimczoka dowiedziałem się co to jest ból spowodowany łękotką.

    Zmusiło mnie to do zmiany tras na łagodniejsze.Na pierwszy ogień na rozgrzewkę postanowiłem przejść się kawałek Drogą nad Reglami.Wybór okazał się trafny.Z uwagi na łagodniejsze podejście,wyruszyłem z Kuźnic.Po krótkim podejściu czarnym szlakiem ukazały mi się Kalatówki i Kasprowy z całkiem nowej dla mnie perspektywy.Ogólnie trasa jest łatwa i stosunkowo mało męcząca.Jest więc idealna dla osób mniej obytych z górami.Potrafi zaskoczyć pięknymi widokami na Zakopane i otaczające ją skałki jak i pobliskie szczyty.Często mijamy drewniane podesty i mostki tworzące wręcz bajkowy klimat.Można się zakochać.Po małym podejściu na Sarnią czekają nas wspaniałe widoki znane większości tatromaniaków.Schodząc w dół ku polanie Strążyskiej potwierdził sie mój dobry wybór kierunku.W drugą stronę moje kolano chyba by eksplodowalo! Zmusiłem go jednak jeszcze do szybkiej przebieżki pod Siklawicę,po czym zszedłem Strążyską do wylotu.Tu mając jeszcze sporo czasu poszedłem Ku Dziurze.Powoli dokuśtykałem (łękotka się odezwała) do jaskini.Trasa ta nadaje się na niewielki spacerek bądź uzupełnienie innej dłuższej trasy(tak jak w tym przypadku).Sama jaskinia potrafi zrobić wrażenie,na pewno warto ją zwiedzić.Po zwiedzeniu jej noga na tyle mi odpuściła,że dziarsko ruszyłem do Zakopanego,a następnie na Gubałówkę do żony.I tam dopiero poczułem co to ból!Ale czasem góry wymagają od nas poświęceń i nic nie jest w stanie nas przed nimi powstrzymać.

    Pozdrawiam wszystkich zapaleńców!


    https://picasaweb.google.com/107088152295323228253/KuzniceSciezkaNadReglamiSarniaSkaAStrazyskaKuDziurze?authuser=0&feat=directlink

    Kopa Kondracka jesienno-zimowa - 22.09.2013 - wujek - 2013-09-26 11:10:45

    Autor: wujek

    Opracowano: 2013-09-26 11:10:45

    Trasa: Gronik Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Przełęcz Kondracka Kopa Kondracka Przełęcz pod Kopą Kondracką Kondratowa Kalatówki Kuźnice


    Szybki i nieplanowany wypad na najniższy ze szczytów Czerwonych Wierchów. Przymusowy poranny kurs autem do Zakopanego połączyłem z przyjemną, aczkolwiek - prowadzoną w mocnym tempie - wycieczką.  Dlaczego akurat Kopa Kondracka? Po pierwsze dawno tu nie byłem, po drugie wybrany szlak z Małej Łąki wydawał się najkrótszy i najciekawszy, no i po trzecie – z uwagi na trudne warunki w górnych partiach - nie było sensu ryzykować czegoś więcej.

    Tym razem zabrakło widoków i słońca, ale od czasu do czasu warto poczuć, jak trudne warunki (choć tym razem nie ekstremalne) mogą panować w wyższych partiach Tatr, gdy na dole jeszcze lato całkiem dobrze sobie poczyna. Do Przełęczy Kondrackiej (1725 m n.p.m.) można było iść nawet w krótkim rękawie, dalej sytuacja zmieniała się radykalnie, a wszystkiego dopełniał silny, północny wiatr. Stąd nie dziwi fakt, że od ponad tygodnia powyżej 1900 m n.p.m. utrzymuje się ciągła pokrywa śniegu.    


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/kopa_kondracka

    Kościelec i Świnica na szybko - zwirek75 - 2013-09-09 16:00:37

    Autor: zwirek75

    Opracowano: 2013-09-09 16:00:37

    Trasa: Murowanica Kuźnice Hala Gąsienicowa Czarny Staw Gąsienicowy Przełęcz Karb Kościelec Przełęcz Karb Zielony Staw Gąsienicowy Świnicka Przełęcz Świnica Świnicka Przełęcz Przełęcz Liliowe Dwoiśniak Hala Gąsienicowa Kuźnice Murowanica


    Nie wiedząc czemu nie byłem w lipcu ani razu w górach. Dodatkowo wypadł mi w lipcu tydzień urlopu, więc szansa na jakikolwiek wyjazd w góry mocno malała. Dodatkowo urlop miał być nad morzem, więc … no musiałem jechać w góry aby wytrzymać te parę dni w tak płaskim otoczeniu. Tak więc dzień przed wyjazdem na urlop udało mi się zebrać i korzystając z wolnego piątku wyjechać w Tatry. W sumie fajnie wyszło, w piątek byłem w Tatrach, w sobotę chodziłem po plaży mocząc stopy w Bałtyku. Jakkolwiek czasu miałem mało, chciałem jak najszybciej wrócić do Krakowa, przecież musiałem się przygotować do 700 km podróży po Polsce z rowerami na dachu …

    Pewnym problemem był wybór trasy. Chciałem się trochę wytyrać, zastanawiałem się nad przejście przez Kuźnice->Murowaniec->Zawrat->D5S->Krzyżne->Murowaniec->Kuźnice. Ale przypomniałem sobie, że nie byłem przecież jeszcze na Kościelcu. No więc pomyślałem sobie, że może zacznę od tego szczytu, a potem jeżeli zdążę czasowo i dam radę kondycyjnie, to wyskoczę jeszcze na Świnicę.

    Więcej:

    http://sevencoins.pl/blog/2013/07/19/koscielec-i-swinica-na-szybko/


    http://sevencoins.pl/blog/2013/07/19/koscielec-i-swinica-na-szybko/

    Z Palenicy Białczańskiej do Kuźnic przez Zawrat - stazbig - 2013-08-24 20:10:51

    Autor: stazbig

    Opracowano: 2013-08-24 20:10:51

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Morskie Oko Dolina za Mnichem Szpiglasowa Tablica S.Bronikowskiego Siklawa Pięć Stawów Siklawa Tablica S.Bronikowskiego Zawrat Kozia Dolinka Czarny Staw Gąsienicowy Hala Gąsienicowa Kuźnice


    W czwartek 22 sierpnia o 10:45 wyruszamy z Palenicy Białczańskiej. Nie dajemy zarobku wozakom i o 13:00 odpoczywamy nad Morskim Okiem. Szpiglasową Przełęcz  zdobywamy około 15:30 i ruszamy w drogę do Doliny Pięciu Stawów. Niestety niskie chmury nie pozwalaja nam nacieszyć widokami spragnionych oczu. Schronisko osiągamy o 18stej, po załatwieniu formalności meldunkowo- higienicznych wcinamy żurek, który nie przypomina naszego ale wszystkim smakuje. Po 20stej kończymy pierwszy dzień wspaniałej wyprawy. W piątek, słonecznym rankiem o 8:30 startujemy. Tym razem pogoda pozwala nam podziwiać piękno Doliny. Po dwóch godzinach robimy sobie zasłużona 10cio  minutową przerwę na Przełęczy Zawrat. Niestety po drugiej stronie grani rozciagają sie chmury i z podziwiania nici. Ale za to emocje zwiazane ze schodzenie w stronę Hali Gąsienicowej nie maja sobie równych. Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym stajemy o 13:30, chmury zaczynaja odsłaniać piekno. W Murowańcu o 14stej raczymy sie kwaśnicą i ruszamy na ostatni etap. 16:20 koniec wycieczki. Wynajmujemy busa i pędzimy, dumni z naszego osiągnięcia, do Hani w Koscielisku.

     


    Na Grzesia od słowackiej strony - 17.08.2013 - wujek - 2013-08-19 21:33:21

    Autor: wujek

    Opracowano: 2013-08-19 21:33:21

    Trasa: Zverovka, rázcestie / Zwierówka rozdroże Zadná Látaná dolina / Dolina Zadnia Łatana Grześ Zverovka, rázcestie / Zwierówka rozdroże


    W najbardziej oblężony dzień roku zachciało się nam wycieczki w Tatry. A że jesteśmy wręcz chorobliwie uczuleni na zatłoczone szlaki trzeba było coś wykombinować. I tu bez skrupułów musze się pochwalić - wybrany przez mnie wariant okazał się strzałem w dziesiątkę! Nie mogłem nawet w najbardziej optymistycznej wersji liczyć na to, że podczas pięciogodzinnej wędrówki spotkamy bodajże z dziesięciu turystów - i to dopiero w końcowej fazie zejścia.
    A wszystko to dzięki Grzesiowi (1653 m n.p.m.), popularnemu szczytowi granicznemu, najczęściej zdobywanemu z Doliny Chochołowskiej. Stanęliśmy na jego szczycie po wejściu od słowackiej strony szlakiem z niewielkiego osiedla Zwierówka. W górę Doliną Łataną, z powrotem grzbietem przez przełęcz pod Osobitą. Wyszła 15 km przepiękna widokowo i urozmaicona pętla, którą śmiało można polecić nawet początkującym turystom.


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/grzes

    Z Kuźnic do morskiego z Pawłem Turbo trasa - mithrandir - 2013-08-09 19:01:22

    Autor: mithrandir

    Opracowano: 2013-08-09 19:01:22

    Trasa: Kuźnice Hala Gąsienicowa Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy Krzyżne Siklawa Pięć Stawów Siklawa Tablica S.Bronikowskiego Szpiglasowa Dolina za Mnichem Morskie Oko Wodogrzmoty Mickiewicza Palenica Białczańska


    Piękna pogoda, i ambitna trasa jeśli chodzi o dlugość. Start o 6:50 na Kuźnicach. Wędrówka odbywała się szlakiem zółtym do Murowańca, choć ciekawszym i przyjemniejszym wejściem jest szlak niebieski przez Boczań. Droga na Krzyżne - zaskakująca swoją ciszą. Tylko kilku mijanych turystów. Może jest żmudna, ale daje za to ciszę i możliwość poobcowania z przyrodą i samym sobą. Od czerwonego stawku podejście trudniejsze, za to widok z przełęczy kapitalny. Po zejściu do piątki chwila zawahania- dam radę przejść przez Szpiglasową czy już wracać? Jednak spróbuję. I o dziwo wejście zaskakująco łatwe. W ostatnim etapie łańcuchy, które jeszcze ułatwiają wspinaczkę. Ze Szpiglasowej widoki wspaniałe. Dolina 5 stawów, spory odcinek Orlej, po drugiej stronie Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami, Rysy, wiele innych. Można wejść jeszcze na Szp. Wierch. Zejście do Morskiego bezproblemowe. Resztę zna już chyba każdy. Na Palenicy po 19 i busikiem do centrum. Nie spodziewałem się że trzeba będzie wysupłać aż dychę. Dość wymagająca kondycyjnie, mniej technicznie, trasa z niemałymi podejściami, wspaniałymi widokami, na cały dzień wędrowania po Tatrach Wysokich


    Przez 4 tatrzańskie doliny - wujek - 2013-07-31 11:15:48

    Autor: wujek

    Opracowano: 2013-07-31 11:15:48

    Trasa: Kiry Polana Biały Potok Niżnia Kominiarska Polana Wyżnia Kira Miętusia Przełęcz Przysłop Miętusi Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Gronik Wylot za Bramką Roma Wylot ku Dziurze


    W ramach cotygodniowego mocniejszego akcentu biegowego wybór padł na Tatry. W 3 dni po pieszej wędrówce w wyższych partiach pogranicza Tatr słowackich i polskich, tym razem, dla urozmaicenia i konieczności ominięcia zatłoczonych szlaków, odwiedziłem mniej znane reglowe zakątki. Na początek Dolina Lejowa – najrzadziej uczęszczane miejsce po polskiej stronie Tatr. W jej górnej części dołączam do Ścieżki nad Reglami, która najpierw skieruje mnie w dół do Doliny Kościeliskiej, a następnie Doliną Miętusią wyprowadzi na widokowy Przysłop Miętusi. Na koniec Dolina Małej Łąki i do centrum Zakopanego zbiegam wykorzystując Drogę pod Reglami. 
    Tereny te polecam przede wszystkim do wspólnych wycieczek z młodymi pociechami. Bardzo urozmaicone, niezbyt forsowne ścieżki, mnóstwo ciekawych polan, potoków, ławeczek i szałasów. Największe wrażenie na trasie w moim odczuciu robi polana Przysłop Kominiarski (1124 m n.p.m.). Niezwykle ciekawie położona, a właściwie wcięta pomiędzy stromymi stokami Stołów i Zadniej Kopki, urzeka swoją dzikością, spokojem i oryginalną panoramą.


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/260,przez_4_tatrzanskie_doliny_-_27.07.2013.html

    2013.07.17 – Kopa Kondracka - stefan26 - 2013-07-30 12:19:54

    Autor: stefan26

    Opracowano: 2013-07-30 12:19:54

    Trasa: Murowanica Kuźnice Kalatówki Kondratowa Przełęcz pod Kopą Kondracką Kopa Kondracka Przełęcz Kondracka Kondratowa Kalatówki Kuźnice Murowanica


    Kolejną naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Kuźnicach lecz szliśmy już od Murowanicy. Większość turystów korzysta z busów, które są wszechobecne w Zakopanem . My także z nich korzystaliśmy w dojazdach do Kuźnic, czy w powrotach choćby z Łysej Polany. Trudno jest przejść po ciekawych tatrzańskich szlakach robiąc pętlę tak, aby wyjąć w miejscu startu.

    OK, wracam do tematu. Trasa z Kuźnic prowadzi niebieskim szlakiem poprzez Polanę Kalatówki i można iść tam dwoma drogami. Jedna prowadzi obok Hotelu Górskiego (tłok), a druga nieco poniżej polany i wg mnie to lepszy wybór. Dojście to około 30 min. Następnie idąc 30 minut dalej niebieskim szlakiem przez las, dochodzimy do Hali Kondratowej, na której jest małe schronisko (1333m). Stamtąd mogliśmy już dostrzec nasz cel podróży. Czwarty niezdobyty przez nas czerwony wierch Kopa Kondracka (2005m), a nie zdobyliśmy go w zeszłym roku ze względu na ewakuację przed złą pogodą.

    Po małym odpoczynku na trawce przed schroniskiem, naładowaniu organizmów węglowodanami (szczególnie dzieciaki), ruszyliśmy w około dwugodzinne zdobywanie Przełęczy pod Kopą Kondracką (1863m). Słońce na niebie i brak wiatru nie pomagały w wejściu. Standardowo w dwójkach: Monika i Bartek oraz Konrad i ja, pokonywaliśmy kolejne metry. Patrząc na całość naszego urlopu, myślę że to jedno z cięższych i monotonnych podejść. Widoki za to są wspaniałe, satysfakcja z wejścia i to w dobrym czasie jest także wielka.

    Znowu krótki odpoczynek i kilka fotek do kolekcji na przełęczy. Trochę zaczęło wiać i chmury wyszły na niebo lecz nasz cel czekał już tylko 20 minut od nas. Ruszyliśmy znowu podziwiając widoki szczytów po naszej i Słowackiej stronie. Kopa Kondracka (2005m), to był najwyższy punkt naszej wspinaczki. Schodziliśmy do Przełęczy Kondrackiej, która jest miejscem wypadowym na Giewont. Bardzo chcieliśmy tam także wejść, bo mieliśmy zapas czasowy bardzo duży lecz zniechęciły nas tłumy ludzi oczekujących na wejście na sam szczyt. Moje obserwacje i teorię na temat tłoku na szczyt opiszę w odrębnej wycieczce na Giewont, którą odbyłem z Konradem 24.07.2013. Poniżej fotka ze zbliżeniem tego właśnie „koreczka” na szczyt (zdjęcie niezbyt dobrej jakości).

    giewont_K

    Nie szliśmy więc dalej na Giewont, tylko skierowaliśmy się z powrotem do Hali Kondratowej, gdzie było już sporo turystów, którzy szykowali się na atak Giewontu. Krótki odpoczynek i zejście do Kuźnic. Jako nagrodę dla wszystkich zafundowałem lody i gofry, mały starter przed obiadem od Zosi (Moniki – tak właściwie to cały czas wołam na moją żonę Zosia, Zosiu – ładne imię).

    Wycieczka jeżeli popatrzymy na przewyższenia i odległości nie należy do szczególnie wyczerpujących lecz myślę, że sam odcinek zielonym szlakiem pokonywany w słoneczny dzień może nieźle zmęczyć. Ponad 500m podejścia, na tak krótkim odcinku jest odczuwalne w nogach.

    Poniżej link do galerii zdjęć z tego dnia.

    http://rogala.priv.pl/?page_id=356#!/?portfolio=2013-07-17-kopa-kondracka


    http://rogala.priv.pl/?p=7217

    2013.07.16 – Smerczyński Staw (Tatry) - stefan26 - 2013-07-29 06:49:33

    Autor: stefan26

    Opracowano: 2013-07-29 06:49:33

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Lodowe Źródło Polana Pisana Ornak Smreczyński Staw Ornak Polana Pisana Lodowe Źródło Wyżnia Kira Miętusia Kiry


    Wystartowaliśmy w Kirach i razem z milionem turystów ruszyliśmy w stronę schroniska na Hali Ornak. Droga jest prosta i bez żadnych trudności terenowych. Po drodze zboczyliśmy do Jaskini Mroźnej, której w zeszłym roku nie udało nam się zobaczyć, bo za szybko weszliśmy na szlak (6 rano). Wtedy szliśmy na Czerwone Wierchy i ze względu na długość trasy musieliśmy szybko zacząć naszą podróż. W tym roku jednak nasza przygoda w Tatrach się dopiero zaczynała i lajtowo rozpoczynaliśmy wędrówki po górskich szlakach.

    Wejście do jaskini znajduje się na wysokości około 1100 m n.p.m. i trzeba zboczyć ze szlaku zielonego na czarny i iść nim około 15 minut. Otwór wyjściowy jest nieznacznie wyżej, bo na wysokości 1112 m n.p.m. Nie oznacza to jednak, że jest łatwo. Mam 191 cm wzrostu i z plecakiem na plecach czasami musiałem nieźle się gimnastykować. Długość jaskini wynosi około 560 m i przejście tego odcinka zajmuje około 30 min. Po wyjściu z jaskini, czeka nas dość strome zejście z powrotem na zielony szlak.

    Znowu wróciliśmy do tłumów turystów na głównym szlaku i razem z nimi szliśmy aż do wejścia do Wąwozu Kraków, który jest miłym przerywnikiem na tej trasie. Trzeba skręcić w lewo na żółty szlak. Jest mało widoczny więc nie wiele na nim ludzi. W osamotnieniu dłuższą chwilę podróżowaliśmy sami i było bardzo miło i cicho. Sielanka nie trwała długo, bo szlak w pewnym momencie staje się jednokierunkowy i tam właśnie zastaliśmy grupę turystów, którzy zastanawiali się czy warto wspinać się po drabinkach. W zeszłym roku Ika, Justyna i ja przeszliśmy całą tą trasę i mogę powiedzieć, że warto ją przejść, bo daje wiele satysfakcji i informacji o kondycji :)

    Tym razem jednak nie szliśmy dalej lecz wróciliśmy na nasz zatłoczony zielony szlak. Dojście do Hali Ornak było bezproblemowe lecz zastane tam tłumy ludzi mówiły na wszystko o miejscach, do których można dotrzeć z wózkiem spacerowym. Na miejscu stwierdziłem, że zakup czegokolwiek w schronisku wiąże się z godzinnym staniem w kolejce, więc zjedliśmy drobny posiłek na trawce i ruszyliśmy do Smerczyńskiego Stawu.

    Dojście do stawu prowadzi czarnym szlakiem przez las i po poniedziałkowych deszczach szliśmy po mokrych kamieniach. Po około 30 minutach pojawił się nam widok na górę Bystra (2248m), u podnóża której zastaliśmy Smerczyński Staw. Posiedzieliśmy troszkę nad stawem i po jakimś czasie w akompaniamencie głośnej wycieczki młodych ludzi schodziliśmy do zielonego szlaku w drogę powrotną do Kirów.

    Ogólnie na początek ta wycieczka była dla nas bardzo miła i bardzo łatwa lecz pobudziła nasze apetyty na coś większego. Poniżej galeria zdjęć z tego dnia.

    http://rogala.priv.pl/?page_id=7206


    http://rogala.priv.pl/?p=7210

    Na Kasprowy Wierch od słowackiej strony - wujek - 2013-07-26 17:38:08

    Autor: wujek

    Opracowano: 2013-07-26 17:38:08

    Trasa: Zawory Liptovský košiar / Liptowski Koszar Kasprowy Myślenickie Turnie Kuźnice


    Środek lata, media rozpisują się o szczycie sezonu turystycznego w Tatrach i wszechobecnych tłumach na szlakach, tymczasem są jeszcze takie miejsca, gdzie spotkanie kogokolwiek na trasie graniczy z cudem. Mogliśmy przekonać się o tym na własnej skórze przemierzając jeden z najmniej odwiedzanych zakątków Tatr słowackich. Cicha Dolina i Gładka Przełęcz to główne cele naszej wycieczki, a na dokładkę zafundowaliśmy sobie mozolne ale jakże fantastyczne podejście na Kasprowy Wierch z głębi Cichej Doliny. 
    I tak oto uzbierało się ponad 26 km wędrówki i 1750 m przewyższenia. A to wszystko w towarzystwie wymarzonej wręcz pogody i wybitnej - jak na tę porę roku - przejrzystości powietrza. 


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/259,na_kasprowy_wierch_od_slowackiej_strony_-_24.07.2013.html

    Wędrówka na Rysy we wspaniałej aurze i widoczności - piechurek7@interia.p - 2013-07-02 01:43:10

    Autor: piechurek7@interia.p

    Opracowano: 2013-07-02 01:43:10

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Morskie Oko Czarny Staw nad Morskim Okiem Rysy Czarny Staw nad Morskim Okiem Morskie Oko Wodogrzmoty Mickiewicza Palenica Białczańska


     

    Więcej pod adresem: http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/09/viii-tatrzanski-rajd-piechurkow-moko.html oraz http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/09/tatry-wysokie-fotograficzna-wedrowka-na.html

     


    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/09/viii-tatrzanski-rajd-piechurkow-moko.html

    Krzyżne & Szpiglasowy Wierch - Zgred - 2013-06-24 11:32:39

    Autor: Zgred

    Opracowano: 2013-06-24 11:32:39

    Trasa: Palenica Białczańska Rusinowa Polana Rówień Waksmundzka Pańszczycki Potok Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy Krzyżne Siklawa Pięć Stawów Siklawa Tablica S.Bronikowskiego Szpiglasowa Dolina za Mnichem Morskie Oko Wodogrzmoty Mickiewicza Palenica Białczańska


    To była moja pierwsza górska wyprawa w pojedynkę. Szlaki nie były wybitnie zatłoczone, ale w końcu to już był wrzesień, więc największe tłumy już wróciły do swoich spraw. Nocleg w "piątce" był dość ciężki - akurat tego dnia w tym schronisku mieli swój zlot słowaccy przewodnicy. Impreza trwała chyba do 2-3 w nocy. O miejsce na podłodze było bardzo ciężko. Udało mi się wcisnąć gdzieś między ławę a ścianę, ale i tak nie spałem w ogóle:) Kible zarzygane, wszędzie naokoło zezgonowani słowacy. Wyszedłem przed 6:00 na szlak. Naokoło schroniska były tłumy śpiących w śpiworach turystów, dla których nie starczyło miejsca w budynku. Widziałem jakichś ludzi, którzy wymościli sobie miejsce na nocleg w kosodrzewinie. Na brzegu Wielkiego Stawu stał namiot... 
    W drodze na Szpiglasową Przełęcz widziałem stadko kozic. Naliczyłem ok. 10 sztuk. Tyle atrakcji. Fragment trasy od Gęsiej Szyi aż do Doliny Pańszczycy jest bardzo przyjemny, ze względu na małą ilość mijanych ludzi. Podobnie z resztą było z podejściem na Szpiglasową, ale to akurat chyba ze względu na bardzo wczesną porę.


    Starorobociański Wierch - Zgred - 2013-06-24 11:29:00

    Autor: Zgred

    Opracowano: 2013-06-24 11:29:00

    Trasa: Kiry Polana Biały Potok Siwa Polana Polana Huciska Wyżnia Brama Chochołowska Polana Trzydniówka Chochołowska Trzydniowiański Wierch Kończysty Wierch Starorobociański Wierch Liliowy Karb Siwa Przełęcz Wyżnia Brama Chochołowska Polana Huciska Siwa Polana Polana Biały Potok Kiry


    Wypad z parą znajomych. Startowaliśmy z Kir ok. 10:30. Do Schroniska Chochołowskiego droga dłużyła się bardzo. Później było już ciekawiej. Od Wyżniej Chochołowskiej zdarzało się sporo śniegu na szlaku, szczególnie w okolicy Pośredniej Kopy - można było zapaść się w śnieg po same kolana. Wyżej już nie było podobnych problemów. Na Starorobociańskim Wierchu złapał nas deszcz, więc nie zabawiliśmy tam długo i od razu zaczęliśmy schodzić w stronę Siwej Przełęczy. Zejście Doliną Starej Roboty dłużyło się niemiłosiernie, a to ze względu na ciągle padający deszcz i liczne płaty śniegu zalegające jeszcze na szlaku. W dwóch miejscach jednak śniegu było na tyle dużo i był na tyle twardy, że rozpędziliśmy się i przebiegliśmy ten odcinek (na łeb na szyję:), wyhamowując dopiero na krzakach kosodrzewiny. Później już bez przygód dotarliśmy do Kir (21-22).


    Granią wokół Doliny Chochołowskiej z zejściem do Kir - Zgred & Niebieski - Zgred - 2013-06-23 18:27:21

    Autor: Zgred

    Opracowano: 2013-06-23 18:27:21

    Trasa: przystanek PKS Dolina Chochołowska Siwa Polana Polana Huciska Wyżnia Brama Chochołowska Polana Trzydniówka Chochołowska Grześ Rakoń Zawracie Wołowiec Jarząbczy Wierch Kończysty Wierch Starorobociański Wierch Liliowy Karb Siwa Przełęcz Ornak Iwaniacka Przełęcz Ornak Polana Pisana Lodowe Źródło Wyżnia Kira Miętusia Kiry


    Pierwszą wyprawę w Tatry w roku 2013 mam już za sobą. Wspólnie z Niebieskim wybraliśmy się w Tatry Zachodnie, do Doliny Chochołowskiej. Początkowo planowaliśmy startować z Palenicy i iść na Przełęcz Pod Chłopkiem, ale niepewne prognozy pogody na weekend 22-23.06.2013 sprawiły, że poniechaliśmy tego pomysłu i zdecydowaliśmy się na Wołowca. 

    Nie mieliśmy jakiegoś ścisłego planu powrotu, więc dość spontanicznie szliśmy cały czas granią wzdłuż granicy polsko-słowackiej, aż do Liliowego Karbu, skąd zeszliśmy do Siwej Przełęczy i dalej po grzbiecie Ornaku na Przełęcz Iwaniacką, a z niej do schroniska na Hali Ornak. Później jeszcze tylko szybki marsz do Kir i koniec drogi!

    Ogólnie wyprawa była świetna, a widoki z Wołowca, Jarząbczego Wierchu i Ornaku były niesamowite (chociaż z tego ostatniego nieco ograniczony z powodu bardzo dużej ilości chmur i oparów po deszczu). Najcięższe momenty na trasie to zdecydowanie zejście z Wołowca w stronę Łopaty, podejście na Jarząbczy Wierch (bardzo strome i mozolne), oraz zejście z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką (zmęczeni i przemoczeni schodziliśmy po bardzo śliskich głazach, które na tym odcinku są ułożone w formie stromych stopni - nie polecam na zejście, a w szczególności nie po tak długiej przebytej trasie, gdy mięsnie nóg już nie są tak silne). Poniżej kilka "komórkowych" zdjęć:


    Polana Chochołowska

     

    Widok na Kominiarski Wierch i Ornak z drogi na Grzesia

     

    Widok z Wołowca na Rohacze

     

    Niebieski schodzi z Wołowca

     

    Podejście na Starorobociański Wierch

     

    Morze chmur nad Doliną Chochołowską - widok z Ornaku.

     

    Wyżnia Kira Miętusia


    Grań Czerwonych Wierchów - KrzysiekWRC - 2013-06-23 16:38:35

    Autor: KrzysiekWRC

    Opracowano: 2013-06-23 16:38:35

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Chuda Przełęcz Ciemniak Krzesanica Czerwone Wierchy Kopa Kondracka Przełęcz Kondracka Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Przełęcz Przysłop Miętusi Wyżnia Kira Miętusia Kiry


    Powrót w góry po kilkuletniej przerwie.
    Na rozruszanie grań Czerwonych Wierchów z Doliny Kościeliskiej. Pętla 17km (licząc od bramki TPN w Kościeliskiej). Suma podejść 1300m. Deniwelacja 1195m. Czas przejścia 3:59h (netto).
    Wrażenia jak najbardziej pozytywne - zero zmęczenia, czas podejścia z Wyżniej Kiry na Ciemniak 1:25h (na drogowskazie 3:50h) cheeky Dobry prognostyk na przyszłość. Pora w końcu skompletować ta małą srebrna GOT.


    https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/970213_286071491529989_484881688_n.jpg

    Zdobyć Śpiącego Rycerza - AlicjaSob - 2013-06-05 13:33:26

    Autor: AlicjaSob

    Opracowano: 2013-06-05 13:33:26

    Trasa: Gronik Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Przełęcz Kondracka Kondracka Przełęcz Wyżnia Giewont Kondracka Przełęcz Wyżnia Przełęcz w Grzybowcu Strążyska Roma


    Niby taki Giewont, niby nawet dzieci na niego wchodzą, a jednak dał nam w kość. Samo podejście na szczyt po łańcuchach bardzo ekscytujące, szkoda tylko że ten Rycerz taki oblegany i duzo czasu marnuje się na czekanie za wolnym łańcuchem, szczególnie jak dziadek chce wnuczkowi zrobić zdjęcie przy każdym łańcuchu. Poza tym jak wracaliśmy Doliną Strążyską, to padał deszcz i buty się strasznie ślizgały, co zwalniało tempo marszu - podstawa to dobre buty, za kostkę! 
    Widoki ze szczytu piękne - pamiętam z je z mojej pierwszej wyprawy w Tatry z gimnazjum. Tym razem Giewont był w chmurach, ale jeszcze na niego wejdziemy!


    krokusy pod kopieńcem - akrzyczkowska - 2013-04-27 18:59:06

    Autor: akrzyczkowska

    Opracowano: 2013-04-27 18:59:06

    Trasa: Toporowa Cyrhla Kopieniec Wielki Olczyska Polana Nosalowa Przełęcz Kuźnice Murowanica


    Wycieczkę tę odbyłam dziś to jest 27.04.2013. Pogoda była piękna, ale na krokusy to już ostatni gwizdek. Są jeszcze ale już przekwitają. Zaletą jest mały ruch na szlaku, tak więc słychać ptaszki.  O tej porze roku zdecydowanie jest to lepszy kierunek tej trasy niż odwrotnie. Podejście od Cyrhli w tym najbardziej stromym odcinku jest jeszcze w śniegu więc zejście byłoby trudniejsze ( bardziej ślisko ). Ale może to tylko mój kłopot, bo jestem już seniorką i to z kontuzją kolana.

    Wycieczkę polecam wszystkim, widokowa i jesli nie na krokusy to na rozgrzewkę.

    W lipcu polecam polanę na stołach ( od Kościeliskiej ) rewelacyjne stanowisko szarotek.

    Pozdrawiam Ania


    Tatry Zachodnie (Rakoń + Wołowiec + Rohacze + świstak w Dolinie Smutnej) - piechurek7@interia.p - 2013-02-22 00:45:25

    Autor: piechurek7@interia.p

    Opracowano: 2013-02-22 00:45:25

    Trasa: Zverovka, rázcestie / Zwierówka rozdroże Adamcula Ťatliakova chata / Bufet Rohacki Sedlo Zábrať / Zabratowa Przełęcz Rakoń Zawracie Wołowiec Jamnícke sedlo / Jamnicka Przełęcz Plačlivô, rázcestie / Rohacz Płaczliwy rozdroże Smutné sedlo / Smutna Przełęcz Rázcestie v Smutnej doline / rozdroże w Dolinie Ťatliakova chata / Bufet Rohacki Adamcula Zverovka, rázcestie / Zwierówka rozdroże


    Tego dnia działo się mnóstwo. Zachwyciło nas wschodzące Słońce, urzekające widoki z Wołowca, słynny Rohacki Koń oraz cała Orla Perć Tatr Zachodnich. Nie zabrakło nawet spotkania z tatrzańską fauną!

    O szczegółach popartych wieloma zdjeciami, panoramami z opisami szczytów itd. dowiecie się z poniższego linku:

    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/08/vii-tatrzanski-rajd-piechurkow-rohacze.html


    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/08/vii-tatrzanski-rajd-piechurkow-rohacze.html

    Tatry Zachodnie (Bystra) - piechurek7@interia.p - 2013-02-14 00:10:43

    Autor: piechurek7@interia.p

    Opracowano: 2013-02-14 00:10:43

    Trasa: Podbanské Pyszniańska Przełęcz Błyszcz Bystry Karb Bystrá / Bystra Rázcestie pod Bystrou / Rozdroże pod Bystrą


    Najwyższy szczyt Tatr Zachodnich zdobyty nietypowo bowiem od słowackiej strony. Przemierzemy mało znane, a jakże urocze Dolinę Kamienistą oraz Bystrą. Poznamy co pięknego w sobie kryją. Ponadto nie zabraknie jednych z najpiękniejszych widoków w Tatrach, a także dowiecie się co na Bystrej robili rowerzyści.

    Wielką dawkę zdjęć wraz z opisami panoram znajdziecie pod poniższym linkiem:  http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/07/tatry-zachodnie-bystra.html

     


    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/07/tatry-zachodnie-bystra.html

    Popołudnie w Tatrach - AnnaK - 2012-12-28 11:47:04

    Autor: AnnaK

    Opracowano: 2012-12-28 11:47:04

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Lodowe Źródło Polana Pisana Ornak Polana Pisana Lodowe Źródło Wyżnia Kira Miętusia Kiry


     

    Późnopopołudniowa wycieczka do Doliny Kościeliskiej we wrześniu 2011 roku. Prawdziwy spontan, jesli chodzi o przygotowania, ale w gruncie rzeczy, chociaż Kościeliska to Tatry, można śmiało potraktować ją jako szlak spacerowy.

    Wyjście tradycyjnie z Kir około 12.



     

     

    W schronisku byliśmy około 14, czyli spacer niczego sobie, a po drodze oczywiście znalazł się również czas na robienie zdjęć. Co ciekawe - mijali nas nie tylko turyści, ale i górale z dziećmi, którzy podobnie, jak my, wybrali się na popołudniowy spacer. Piękne, ciepłe popołudnie sprawiło, że spacerek był naprawdę przyjemny. W samym schronisku oczywiście wielkie tłumy, ale dla tej szarlotki zrobilibyśmy wszystko ;)

     

     

    Jak to moje dziecko podsumowało: jedna z najfajowszych wycieczek tego lata. Kościeliską odwiedzimy pewnie jeszcze nie raz, choćby dla tej szarlotki ;)


    Orla Perć (Granaty - Krzyżne) - piechurek7@interia.p - 2012-10-02 17:07:40

    Autor: piechurek7@interia.p

    Opracowano: 2012-10-02 17:07:40

    Trasa: Skrajny Granat Krzyżne Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy Hala Gąsienicowa Kuźnice


    Stawiając stopę na Skrajnym Granacie dopełniłem brakującego elementu. W duszy mogłem nareszcie krzyknąć: Orla Perć przepiechurkowana a ja wciąż żyję! W euforii tej przypomniałem sobie o wycieczce sprzed dwóch lat, kiedy również postawiłem stopę na Skrajnym Granacie, jednakże wtedy był to mój pierwszy, historyczny krok na Orlej Perci. Nie będę przypominał po raz kolejny jak straszne rzeczy się wtedy działy. Powiem tylko, że zapragnąłem przejść ten fragment w normalnych warunkach, tak aby wycisnąć jak najwięcej radości ze szlaku. Klamka zapadła a więc idziemy! 

    O przeżyciach wprost z najtrudniejszego fragmentu Orlej Perci dowiecie się z poniższego linku. Nie zabraknie też galerii kilkudziesięciu zdjęć, pięknych panoram i iście tatrzańskich ciekawostek! 

    Tatry Wysokie: Orla Perć (Granaty - Krzyżne) 


    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/07/orla-perc-granaty-krzyzne.html

    Hop na Rysy z Palenicy przez Moko - BetiKa - 2012-09-30 21:26:11

    Autor: BetiKa

    Opracowano: 2012-09-30 21:26:11

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Morskie Oko Czarny Staw nad Morskim Okiem Rysy Czarny Staw nad Morskim Okiem Morskie Oko


    Miało być pięknie: duża grupa z możliwością podziału na "podgrupy"; panowie mieli pójść na Rysy (ambicjonalnie) a panie mogłyby się spokojnie poopalać np. pod Sarnią Skałą... mogłyby...

    Piotr nie przyjechał, na placu boju został się Michał - no i to marzenie aby wejść na Rysy. 

    Podczas analizy wejścia od strony polskiej i słowackiej zdecydowaliśmy na spróbowanie podejścia od Czarnego Stawu pod Rysami - 'przecież to tylko 3,5 h'. 

    Taaak. Biorąc pod uwagę długość dnia we wrześniu - tylko 12 h - i moją dość marną kondycję poniedziałkową przy podejściu do Moka zdecydowałam się na wzięcie udziału w tej karkołomnej wycieczce pod warunkiem przygotowania się dzień wcześniej w saunie w Aquaparku i wystartowania z Palenicy przed szóstą rano. 

    Wszystko zgodnie z planem: basenu dzień wcześniej nie było a z Palenicy wyruszyliśmy o 6:30. Ale miałam zapewnienie, że na moje magiczne hasło: Michał, k... już dalej nie mogę, schodzimy - zejdziemy razem bez żadnych brawurowych zachowań typu "to zaczekaj, ja pójdę sobie sam na szczyt a Ciebie zabiorę, jak będę schodził" ;-)

    Mieliśmy dużo szczęścia do pogody - było bezdeszczowo, słońce nie operowało zbyt złośliwie, temperatura idealna na spacer, zachmurzenie umiarkowane i ruch turystyczny także. Słowem - właściwy timing.

    Kondycja i humor poprawiły się po pojawieniu się o ósmej pod schroniskiem. Czarny Staw pod Rysami - tak trudno osiągalny dwa dni wcześniej - teraz był już po pół godzinie. Tylko obawa przed porywaniem się na ten szczyt coraz bardziej rosła. Chwila namysłu przy Stawie i pozostało już tylko te "3,5h" na górę. 

    Absolutny spokój i skupienie, odpoczynek w momencie, gdy organizm tego potrzebował. Aż do spotkania dwójki turystów - panów, z wyglądu których nie spodziewałam się, że odpuszczą. Zeszli z 2000 m. Było za ciężko. Poczułam, że jest ok bo ludzie tu nie będą się głupio zachowywać pędząc na łeb na szyję nie myśląc o racjonalnym rozłożeniu sił. 

    Łańcuchy przy podchodzeniu na górę częściowo ułatwiają wędrówkę - bardziej przydają się schodzącym. Podejście nie jest trudne przy ładnej pogodzie, szczególnie, gdy wcześniej nie padało. Polecam tylko założenie rękawiczek bez palców - przynajmniej ja lepiej czuję skałę opuszkami ;-) 

    Na szczycie istna wieża Babel - Polacy, Słowacy, Anglicy, Niemcy, Węgrzy - i każdy chce mieć to zdjęcie przy słupku. Jedno aparatem (samotny zdobywca), drugie komórką (dla znajomych aby od razu wiedzieli), trzecie z towarzyszem/ami wędrówki. Pstryk, pstryk, pstryk następny proszę! 

    Najbliższa półka skalna oferująca trochę miejsca na wypicie herbaty i zjedzenie czegokolwiek jest ok 150 m niżej. Wierzcie mi, napar kokeichy wypity na wysokości ok. 2300 zyskuje inny wymiar  :-) Czyste powietrze, przejrzysty widok na otaczające szczyty, nikła tafla stawów w dole, echo odbijające się od skał - to wszystko sprawia, że chcesz pozostać jeńcem tej chwili. To, co na dole  zajmuje twoje myśli okazuje się tak szalenie nieistotne. Spore problemy okazują się być mikroskopijne, jesteś tu i teraz. Niebezpieczeństwem jest właśnie to uzależniające uczucie osadzenia we właściwej chwili, znalezienia swojego 'magicznego miejsca'. Uczucie niebiezpieczne, gdyż nie chcesz zejść na dół ;-)

    Zejście dla niektórych bywa zazwyczaj trudniejsze, bo kolana, bo zmęczenie. Ale nie na odcinku z łańcuchami czyli do 1800-1700. Akurat teraz łańcuchy ułatwiają już zejście znacznie je urozmaicając ;-) Istotnym problemem są turyści idący na górę o godzinie czternastej (zakładam, że będą schodzić do Moka a nie spać w Chacie po słowackiej stronie). Turyści się spieszą bo zaspali rano albo musieli zjeść śniadanie. Nie mają zamiaru przepuścić osoby, która schodzi. Tutaj ograniczę się tylko do wtrącenia, że jako osoba niezwykle opanowana niemalże musiałam ostro strofować podchodzących pod górę używając szantażu, że ich po prostu nie przepuszczę jeżeli mi się uczepią tego samego łańcucha na którym aktualnie wiszę. 

    Mój kryzys nadszedł po zejściu z ostatniego łańcucha i rozpoczęciu najłatwiejszego odcinka - tylko skalne stopnie do Stawu pod Rysami, który się pięknie przybliża. Dziś wiem, że wtedy odeszły mi nerwy, odpuściła adrenalinka i do mózgu dotarł sygnał o zmęczeniu. W efekcie mojego powolnego tuptania, które nazywam czołganiem ;-) obiad w schronisku jedliśmy koło 17:00

    Podsumowując: 9,5 h, +dużo szczęścia do pogody, +absolutne skupienie na trasie, -podchodzący, ignoranccy, popołudniowi zdobywcy.

    Szczęście nam dopisało, wyrobiliśmy się w czasie. Pogoda sprzyjała. Chętnie zrobię tę trasę w przyszłym roku w czerwcu gdy dzień będzie dłuższy. Absolutnie odradzam po i w deszczu. To nie ViaFerrata. Głazy miejscami są bardzo duże (wysokie) a półki skalne niezbyt szerokie. Echo pięknie się odbija od skał, równie ładnie możemy i my. Trasa wymagająca skupienia i rozwagi. 


    Przełęcz pod Chłopkiem - 28.09.2012 - wujek - 2012-09-29 16:18:29

    Autor: wujek

    Opracowano: 2012-09-29 16:18:29

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Morskie Oko Czarny Staw nad Morskim Okiem Przełęcz Mięguszowiecka pod Chłopkiem Czarny Staw nad Morskim Okiem Morskie Oko Wodogrzmoty Mickiewicza Palenica Białczańska


    Szlak z Morskiego Oka na Przełęcz pod Chłopkiem ustępuje popularnością Rysom, ale to właśnie ten pierwszy zasługuje na miano iście alpejskiej, wysokogórskiej przeprawy. Bez wątpienia można go zaliczyć do najwspanialszych tatrzańskich dróg. Poprowadzony w skalnej scenerii, z licznymi mocno przepaścistymi miejscami, uważany jest za jeden z najtrudniejszych. Naszym zdaniem, aż tak dramatycznie nie jest, aczkolwiek pełna koncentracja i ograniczone zaufanie do własnych możliwości jest wskazane. 
    A gdy do tego wszystkiego trafi się taka pogoda, jak nam, to wycieczkę zapisujemy w naszych annałach złotymi zgłoskami.
    Warto dodać, że Przełęcz pod Chłopkiem to drugie po Rysach najwyższe miejsce w polskich Tatrach udostępnione turystom.


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/240,przelecz_pod_chlopkiem_2307_m_n.p.m._-_28.09.2012_.html

    Na Kopieniec Wielki z Toporowej Cyrhli - 23.09.2012 - wujek - 2012-09-29 16:15:25

    Autor: wujek

    Opracowano: 2012-09-29 16:15:25

    Trasa: Toporowa Cyrhla Kopieniec Wielki Olczyska Polana Jaszczurówka


    Ten niewielki reglowy szczyt, to idealna propozycja dla każdego amatora tatrzańskich wędrówek. Gdy ktoś, kto dopiero zaczyna przygodę z Tatrami, pyta mnie, gdzie mógłby na początek skierować swoje kroki, bez zastanowienia proponuję Sarnią Skałę, Gęsią Szyję albo właśnie Kopieniec Wielki. 
    To także idealne rozwiązanie dla najmłodszych pociech. Szlak niedługi, urozmaicony krajobrazowo, nawet z elementami skalnej wspinaczki, a do tego całkiem bezpieczny. Tak właśnie było w przypadku Oli, dla której to dopiero trzecia, i pewnością nie ostatnia, wycieczka w tym paśmie górskim. 
    To miał być przepiękny dzień, niestety zalegające od rana chmury za nic nie chciały ustąpić, towarzyszyła nam więc dość ponura aura. Dopiero późnym popołudniem zrobiło się bajkowo, stąd obowiązkowa wizyta na Paśmie Gubałowskim przy górnej stacji narciarskiej Szymoszkowa. Tu widoki na lekko przyprószone śniegiem Tatry – bezcenne!


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/238,kopieniec_wielki_1328_m_n.p.m._-_23.09.2012.html

    Od Chochołowskiej do Kościeliskiej - schronisko Ornak - arielia - 2012-09-26 19:33:43

    Autor: arielia

    Opracowano: 2012-09-26 19:33:43

    Trasa: Chochołowska Grześ Rakoń Zawracie Wołowiec Jarząbczy Wierch Kończysty Wierch Starorobociański Wierch Liliowy Karb Bystry Karb Bystrá / Bystra Bystry Karb Liliowy Karb Siwa Przełęcz Ornak Iwaniacka Przełęcz Ornak


    Była piękna pogoda. Ranek rześki i słoneczny. Wyszłam po 6 rano ze schroniska na polanie Chochołowskiej żółtym szlakiem na Grzesia. Po drodze spotkałam człowieka pchającego z mozołem swój rower pod górę. Potem już  było coraz piękniej Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy, Kończysty Starobociański, Rakocza Przełęcz. Między Wołowcem a Jarząbczym miałam bliskie spotkanie z ciekawską kozicą. Na Rakoczej Przełęczy stwierdziłam, że jest jeszcze za wcześnie żeby pójść do schroniska na Ornaku więc powędrowałam jeszcze na Bystrą (strona słowcka) i przez Błyszcz wróciłam do Rakoczej Przełęczy. Następnie przez Ornak postanowiła wędrować do schroniska Ornak. Przejście było super, długie, ale za to widoki z każdego szczytu zapierają dech w piersiach. Zejście z Ornaka do Schroniska niestety bardzo mi dopiekło. Długie strome, schodkowe, końca nie widać. Do schroniska dotarłam około godz. 18.


    Orla Perć (Żleb Kulczyńskiego - Granaty) - piechurek7@interia.p - 2012-09-21 17:21:17

    Autor: piechurek7@interia.p

    Opracowano: 2012-09-21 17:21:17

    Trasa: Kuźnice Hala Gąsienicowa Czarny Staw Gąsienicowy Kozia Dolinka Żleb Kulczyńskiego Granaty Skrajny Granat


    Sierpień 2010, Orla Perć (Granaty - Krzyżne): tragiczne warunki, walka o życie w starciu z burzą i piorunami, żleby zamieniające się w rwące wodospady --> Orla Perć (Granaty - Krzyżne)

    Sierpień 2011, Orla Perć (Zawrat - Kozi Wierch - Żleb Kulczyńskiego): pogoda o niebo lepsza niż przed rokiem, fantastyczna wspinaczka kilkunastometrowymi kominami przy użyciu ton żelastwa, drabina nad przepaścią, podciąganie na łańcuchach i uchwytach, dodatkowo piękne widoki z Koziego Wierchu --> Orla Perć (Zawrat - Kozi Wierch - Żleb Kulczyńskiego)

    Z powyższego jasno wynika, że ostatnim nieodkrytym fragmentem Orlej Perci pozostał kawałek od Żlebu Kulczyńskiego do Skrajnego Granatu. Nastał czas aby uzupełnić ten ubytek, a czy się udało o tym poniższym linku. 

    Ponadto jak zwykle nie zabraknie urzekających panoram z podpisanymi szczytami, a do tego żeby nie było tak monotonnie: mieszanka złożona ze śniegu, podartych portek a pod koniec przerażająca i mrożąca krew w żyłach historia pierwszego wypadku śmiertelnego na Orlej Perci. 

    Więcej szczegółów wraz z galerią kilkudziesięciu zdjęć znajdziecie pod poniższym linkiem:

    Tatry Wysokie: Orla Perć (Żleb Kulczyńskiego - Granaty)


    http://podrozniczeretrospekcje.blogspot.com/2012/07/orla-perc-zleb-kulczynskiego-granaty.html

    Czerwone Wierchy - Averback - 2012-09-19 13:56:32

    Autor: Averback

    Opracowano: 2012-09-19 13:56:32

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Chuda Przełęcz Ciemniak Krzesanica Czerwone Wierchy Kopa Kondracka Przełęcz Kondracka Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Przełęcz Przysłop Miętusi Wyżnia Kira Miętusia Kiry


      Razem z Justyną, Pawłem i Jaśkiem postanowiliśmy w końcu w całości przejść całe Czerwone Wierchy. Każdy z nas już kiedyś przeszedł kawałek tej trasy, ale nigdy za jednym zamachem nie udało się nam zdobyć wszystkich 4 szczytów na raz.

      Wycieczkę zaczeliśmy standardowo na parkingu w Kirach. Szybkie zarzucenie plecaków, kupno biletów na bramce i już byliśmy na szlaku. Trasa na sam Ciemniak? Trochę długa, ale widok Tatr skompanych w słońcu absolutnie nam to wynagradzał. Po około 3,5h marszu dotarliśmy na Ciemniak, a tam niespodzianka w postaci niespiesznie zbierających się chmur burzowych. Dostając mocnego przyspieszenia po ok 40 min byliśmy już na Kopie Kondrackiej, gdzie niestety złapał nas deszcz, który na szczęście szybko minął. Ponownie mając słońce nad sobą zeszliśmy do Przełęczy Kondrackiej z zamiarem zdobycia Giewontu, jednak dziekie tłumy turystów skutecznie nas odwiodły od tego pomysłu i tym samym zeszliśmy żółtym szlakiem do Wielkiej Polany w Dolinie Małej Łąki. Szlak ten jest stromy i niedawno padający deszcz niestety bardzo utrudnił i spowolnił zejście (osobiście przy takich warunkach pogodowych radzę zejść niebieskim szlakiem do Polany Kondratowej, a już szczególnie rodzicom z małymi dziećmi). Z Wielkij Polany zeszliśmy do Kir i tym samym nasza wycieczka dobiegła końca - na całe szczęście gdyż moment po zamknięciu przez nas drzwi samochodu nad Zakopanem rozpadało się na dobre.

     Wycieczka jak najbardziej udana. Trasa nie jest bardzo wymagająca, więc każdy w swoim tempie spokojnie ją pokona smiley. Polecam wszystkim, którzy jeszcze nią nie szli!

     


    https://picasaweb.google.com/kkurleto/20121107CzerwoneWierchy

    Czerwone Wierchy niestandardowo - Ania Skurska - 2012-09-18 23:15:51

    Autor: Ania Skurska

    Opracowano: 2012-09-18 23:15:51

    Trasa: Roma Strążyska Przełęcz w Grzybowcu Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Przełęcz Przysłop Miętusi Czerwone Wierchy Kopa Kondracka Przełęcz Kondracka Kondratowa Kalatówki Kuźnice Murowanica


    Start godzina siódma z doliny Strążyskiej. Muszę powiedzieć, że takiej Strążyskiej nigdy jeszcze nie widziałam - oprócz nas nie napotkaliśmy żywej duszy aż do Małej Łąki. Nawet najmniejszej duszyczki! To dość niesamowite, biorąc pod uwagę popularność i dostępność szlaku. Górujący nad dolinką Giewont skąpany w promieniach delikatnego wrześniowego słońca dopełnił atmosfery. Od Przysłopu do samego Kobylarzowego Żlebu ścieżka jest raczej płaska, potem zaczyna wznosić się ostro w górę - tak idziemy ok. dwudziestu minut, zlani potem i od czasu do czasu osuwający się na luźnych kamieniach ; ). Pod koniec Żlebu mała niespodzianka - nietrudne skalne wejście z łańcuchem. Teraz czeka nas tylko wietrzna droga na Małołączniak i niezapomniane widoki aż do przełęczy Kondrackiej. No, może jeszcze piernik na Hali Kondratowej na zakończenie ; ). Serdecznie polecam trasę, jeśli ktoś ma dość oklepanych Czerwonych Wierchów w wariancie Kościeliska-Kondratowa a dodatkowo chce popatrzeć na zacięte twarze ludzi podążających na Giewont. BTW powiem Wam, że zauważyliśmy zależność - im jest później, tym osobnicy sunący do góry są gorzej ubrani, tj. w sandałki, laczki, mokasyny, a nawet lakierki. Zdażyła się też kamizelka podbita futerkiem ; ).

    Pozdrawiam wszystkich Tatromaniaków!


    Z Palenicy Białczańskiej przez Szpiglasowy Wierch aż do Kuźnic - Averback - 2012-09-18 00:35:35

    Autor: Averback

    Opracowano: 2012-09-18 00:35:35

    Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Morskie Oko Dolina za Mnichem Szpiglasowa Tablica S.Bronikowskiego Zawrat Kozia Dolinka Czarny Staw Gąsienicowy Hala Gąsienicowa Kuźnice Murowanica


      Dzień nie zapowiadał się pięknie. Poranek przywitał nas deszczem i całą drogę z Krakowa do Zakopanego padało. Jednak Pani pogodynka zapowiadała deszcz tylko do godziny 10, także ufni w jej prognozy mimo wszystko zdecydowaliśmy się na przebycie tej trasy.

      Do Zakopanego dojechaliśmy około godziny 9. Tam po szybkich zakupach i zostawieniu samochodu na parkingu w pobliżu Kuźnic, wsiedliśmy do BUS'u, ktory zawiózł nas do punktu startowego naszej wycieczki - Palenicy Białczańskiej. Odcinek z Palenicy do Morskiego Oka pokanaliśmy szybko i bez większych przeszkód. Po spożyciu śniadania i krótkim odpoczynku swoje kroki skierowaliśmy w kierunku Szpiglasowego Wierchu. Trasa bardzo przyjemna, pomimo sporego podejścia szlak jest bardzo mądrze poprowadzony, także bez większego wysiłku pokonalismy ten odcinek, a na miejscu mogliśmy podziwiać panoramę zarówno Polskich, jak i Słowackich Tatr smiley(w międzyczasie przestało padać, choć i tak o 3h później niż zapowiadała pogodynka).  Po krótkim postoju kontynuowaliśmy naszą wycieczkę, schodząc z Szpiglasowego Wierchu do Doliny Pięciu Stawów Polskich, z której rozpoczeliśmy wspinaczkę na Zawrat. Na tym etapie trasa już trochę dawała się nam we znaki, ale widok na całą dolinę, wysuwanie się słońca zza chmur i nieoczekiwane spotkanie z kozicą dodawało nam motywacji na dalszą drogę. Na Zawracie oczywiście pamiątkowe zdjęcie i rozpoczeliśmy zejście do Czarnego Stawu Gąsienicowego. I właśnie na tym odcinku spotkała nas największa niespodzianka całej wyprawy, mianowicie po kilkunastu minutach schodzenia w dół, nastąpiło załamanie pogody i dopadł nas grad surprise. Na szczęście po ~20 min. przestało prać i zmarznięci dotarliśmy do Czarnego Stawu Gąsienicowego i samego Murowańca,
    z którego po długim popasie zeszliśmy do samochodu czekającego w Kuźnicach.

      Wyprawa jak najbardziej udana, co zobaczyliśmy i przeżylismy tylko nasze, stan osobowy pod koniec wycieczki równy stanowi osobowemu z początku wycieczki (4 osoby). Każdemu kto nie miał okazji iść tą trasą polecam. 


    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.179863258737323.45932.100001409501739&type=3

    Tatry Zachodnie - Wołowiec-Trzydniowiański - Ania Skurska - 2012-09-07 22:16:32

    Autor: Ania Skurska

    Opracowano: 2012-09-07 22:16:32

    Trasa: Siwa Polana Polana Huciska Wyżnia Brama Chochołowska Polana Trzydniówka Chochołowska Zawracie Wołowiec Jarząbczy Wierch Kończysty Wierch Trzydniowiański Wierch Polana Trzydniówka Wyżnia Brama Chochołowska Polana Huciska Siwa Polana


    A propos samej trasy – gorąco polecam, choć jeszcze goręcej w drugą stronę, tj. Trzydniowiański – Wołowiec. Nie napotkamy większych trudności poza nami samymi; potrzebna jest dobra kondycja fizyczna, bo często-gęsto będziemy napotykać podejścia i ciężkawe zejścia na osuwających się drogach. Poza tym to wyprawa długa, nam zajęła 10 godzin i myślę, że nie odbiega on od normy. Pogoda była w porządku, choć wietrzna. W jakąkolwiek by nie iść stronę, nie polecam Kulawca, dość niewygodne zarówno wejście jak i zejście. Postaram się dodać kilka zdjęć, choć z żalem muszę powiedzieć, że w pewnym momencie w aparacie włączył nam się tryb manualny w miejsce półautomatycznego i duża część fotek jest do wyrzucenia… A teraz małe rozważanie. Czasem stawiam sobie pytanie – jak to jest w końcu z Tobą, Ania; bardziej lubisz Tatry Wysokie, gdzie można obcować z gołą skałą i przeżyć trochę wrażeń w trudniejszym terenie, czy Tatry Zachodnie z ich uroczymi dolinkami, ścieżkami biegnącymi po graniach, gdzie wiatr rozwiewa włosy a wokół ciebie falują rdzawe trawy? Po dzisiejszej wycieczce nadal nie potrafię odpowiedzieć. Opisując Zachodnie (mowa o tych po stronie polskiej) używam dwóch sprzecznych słów – kocham oraz nie cierpię. Zacznę od nielubianych aspektów. Po pierwsze podejścia; są mozolne, długie i odkryte, co przy pełnym słońcu sprzyja przegrzaniu czachy i wypoceniu ostatnich rezerw wody, nawet tych na najczarniejszą godzinę. Drugie na mojej liście są drogi, konkretnie ich lichy stan. Patrząc od strony Trzydniowiańskiego Wierchu weźmy sobie chociażby drogę na Kończysty lub Wołowiec; uciekające spod stóp i kijków kamienie i żwir nagminnie skłaniają do bezcelowego mówienia brzydkich rzeczowników i epitetów. Moim absolutnym mistrzem jest jednak końcowe podejście na Trzydniowiański od strony Doliny Jarząbczej, mam nadzieję, że nie będzie mi już grozić w tym roku ; ). Po trzecie – jesteśmy bezbronni wobec bezlitosnej pogody, przed którą nie da się nigdzie schronić. Na kawałku jaki dziś robiliśmy nie ma też żadnego zejścia (na stronę polską, na słowacką i owszem), przemy od Wołowca do Jarząbczego, z którego opcje są dwie. Tego, co kocham w Tatrach Zachodnich jest pewnie więcej, jednak równoważę obie strony w podświadomości. Kocham tamtejszą urodę; mniej surową, bardziej miękką i przyjazną. Doliny aż proszą się o zdjęcia swoją świeżością i urokliwością, także widok z góry na opustoszałe dolinki słowackie jest niezapomniany. Trawy rudzieją na jesień wyglądając zabójczo pięknie. Na szczytach i ścieżce między szczytami już nic nie oddziela nas od nieba. Piękna panorama i… niewiele narodu. Od Wołowca w stronę Jarząbczego spotyka się niewielu turystów i naprawdę bardzo mało turystów niedzielnych, co zdecydowanie cieszy : ). Pozdrawiam wszystkich serdecznie!


    2012.07.29 - Kasprowy Wierch - stefan26 - 2012-08-04 20:59:38

    Autor: stefan26

    Opracowano: 2012-08-04 20:59:38

    Trasa: Murowanica Kuźnice Kalatówki Kondratowa Przełęcz pod Kopą Kondracką Kasprowy


    Drugi dzień naszego weekendu w Tatrach rozpoczął sie troszkę później, a to z tego powodu, że planowana trasa nie była już taka wymagająca jak sobotnia na Czerwone Wierchy. Monika dzień wcześniej przeciążyła sobie kolano, dlatego trasa musiała być raczej bezpieczna do przejścia. Śniadanie, pakowanie i wyjazd z naszej kwatery załatwiliśmy w godzinę.

    Tym razem starowaliśmy z parkingu w Murowanicy, a do właściwego wejścia na szlak w Kuźnicach (1010m) musieliśmy dojść ok 20 minut. Tam niebieskim szlakiem ruszyliśmy w stronę Polany Kalatówki (1198m). Trasa prowadzi delikatnym podejściem po przygotowanym kamienistym szlaku – niedługo, bo około 30 minut idzie się do schroniska i bardzo dużo „turistas” tam zmierza. My ominęliśmy schronisko i lasem maszerowaliśmy do Polany Kondratowej (1333m), na której także jest schronisko. Zrobiliśmy sobie krótki przystanek przed dosyć ciężkim, aczkolwiek krótkim podejściem na Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863m). Oderwałem się troszkę od dziewczyn i podejście zajęło mi ok 1h. Było ciężko, ale widoki na szczyty z każdym zdobytym metrem były coraz to piękniejsze. Giewont oglądaliśmy z drugiej strony i jak było widać w oku obiektywu mojego aparatu, to dużo turystów tam zmierzało. Nasza trasa zielonym szlakiem jest mniej popularna, ale nam to nie w ogóle przeszkadzało.

    Na przełęczy odpoczęliśmy troszkę i skierowaliśmy się dalej czerwonym szlakiem w kierunku Kasprowego Wierchu (1985m). Trasa prowadzi cały czas przełęczą i są podejścia oraz zejścia. Te drugie szczególnie dawały się we znaki Monice. Jej kolano odzywało się co chwilę i nasze tempo trochę spadło lecz pomimo to zmieściliśmy się w 2 godzinkach w dotarciu na szczyt Kasprowego. Zdecydowaliśmy się zjechać na dół kolejką, bo kolejne 2,5 godziny zejścia dla Moniki byłyby zbyt bolesne.

    Czuliśmy się dziwnie na Kasprowym wśród większości przebywających tam w klapkach i sandałkach ludzi. Usłyszałem nawet pretensje paniusi w klapkach „japonkach”, że mapy powinny mieć oznaczenia trudności szlaków, bo nie wie czy da radę. Po prostu, przyjmując na klatę taki cios jak jazda kolejką wśród wypacykowanych modelowo ubranych pseudoturystów – postanowiliśmy zrobić to jak najszybciej, aby skrócić nasze cierpienia. Po ok 15 minutach było po wszystkim.

    Wycieczkę zaliczam do bardzo udanych, pogoda nam dopisała, trasa była średnio trudna i bardzo widokowa. Wiem, że kiedyś ją powtórzymy, ale na pewno będziemy schodzić na własnych nogach do Kuźnic .

    Pozdrawiamy wszystkich czytających i zapraszamy do galerii ze zdjęciami z wycieczki.
     


    http://rogala.priv.pl/?p=2322

    2012.07.28 - Czerwone Wierchy - stefan26 - 2012-08-04 16:37:01

    Autor: stefan26

    Opracowano: 2012-08-04 16:37:01

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Lodowe Źródło Polana Pisana Ornak Wyżnia Tomanowa Polana Chuda Przełęcz Ciemniak Krzesanica Czerwone Wierchy Przełęcz Przysłop Miętusi Wyżnia Kira Miętusia Kiry


    Wstaliśmy wcześnie rano (dla wielu to noc jeszcze) i po szybkiej organizacji i pakowaniu zjedliśmy szybkie śniadanie. Na szlak weszliśmy o 6.15. Słońce było już na niebie lecz jeszcze dla nas nie widoczne, bo szczyty górskie nam go zasłaniały. Pomimo tak wczesnej pory powiewy powietrza były gorące, co zapowiadało duże ciepło podczas wycieczki.

    Start zielonym szlakiem w Kirach, to płaska szeroka droga, na której w godzinach południowych roi się od turystów. My na nasze szczęście mieliśmy ciszę i spokój. Spokojnym spacerkiem rozgrzewaliśmy mięśnie przed właściwym szlakiem na Czerwone Wierchy.

    Po ok 25 minutach spaceru doszliśmy do miejsca gdzie można zrobić pętlę przez Wąwóz Krakowski, obok Jaskini Smoczej. Udaliśmy się ta trasą, przejście początkowo prowadzi w wąskim wąwozie po śliskich kamieniach, następnie niewielka część szlaku prowadzi pionowo do góry po drabinie, klamrach i łańcuchach. Tam po raz pierwszy się zmęczyliśmy. Idąc dalej przechodzimy przez Halę Pisaną i w finale dochodzimy znowu do zielonego szlaku. Całość pętli, to ok 35 min.

    Kontynuowaliśmy trasę, aż do drogowskazu, który wskazywał Halę Ornak na prawo i Czerwone Wierchy (Ciemniak) na lewo. Zdecydowaliśmy nie iść do schroniska na Hali Ornak, tylko poszliśmy trasą na Ciemniak (2096m). Początkowo szlak prowadził leśną ścieżką lecz po około 30 minutach wyszliśmy z lasu i maszerowaliśmy doliną. Pojawiły się pierwsze widoki szczytów gór. Posuwając się do przodu zdobywaliśmy kolejne metry wzniesień jednocześnie podziwiając coraz to piękniejsze widoki. Słońce świeciło już bardzo mocno pomimo, że do południa jeszcze było daleko. W drodze na Ciemniak zrobiliśmy sobie dwa przystanki, pierwszy na Polanie Tomanowej Wyżniej (1476m), drugi na Chudej Przełęczy (1850m). Właśnie na tym drugim przystanku spotkać można było wielu turystów zmierzających na Czerwone Wierchy, bo łączyliśmy się z czerwonym szlakiem, który prowadził bezpośrednio z Kir. Do szczytu mieliśmy jeszcze około godzinkę wymagającego podejścia więc po chwili odpoczynku i uzupełnieniu płynów ruszyliśmy na Ciemniaka. Na Ciemniaku nie zatrzymywaliśmy się bo pewna dziewczyna stwierdziła autorytatywnie, że to górka wyżej. Co prawda coś mi nie pasowało, bo zielony szlak się własnie skończył, a on prowadził tylko do Ciemniaka. Nie wiele się zastanawiając ruszyliśmy w kierunku kolejnej górki. Jak się okazało po przybyciu na tą górkę, to była Krzesanica (2122m). Tam urządziliśmy dłuższy odpoczynek powiązany z posiłkiem. Rozkoszując się widokami jednocześnie zbieraliśmy siły na dalszą część trasy. W ciągu krótkiego czasu nad nami zaczęły zbierać się chmury i wzmógł się wiatr, dlatego postanowiliśmy ruszyć dalej. Doszliśmy do Małołączniaka (2096m), na którym zdecydowaliśmy zmienić naszą trasę skracając ją o jedną przełęcz. Pogoda zaczęła się psuć, a nie chcieliśmy ryzykować deszczu i burzy na szczytach. Tydzień przed nami podczas burzy zabiło człowieka na Ciemniaku, dzień przed naszą wycieczką 4 osobowa rodzina zginęła w Pieninach od uderzenia pioruna. Nakręceni takimi wiadomościami postanowiliśmy schodzić na dół do Kir przez Przysłop Miętusi (1189m).

    Początek zejścia jest łagodny i prowadzi niebieskim szlakiem szeroką przełęczą – doskonale widać czerwony odcień traw na zboczach Małołączniaka. Po około 30 minutach doszliśmy do miejsca gdzie zaczyna się bardzo strome zejście po luźnych kamieniach. Stromizna była spora, a tempo zejścia bardzo małe. Oczywiście jak to zwykle bywa w takich miejscach znajdą się także osoby, które są kompletnie nie przygotowane do takiej trasy – trampki, sandałki, klapki, itp. Jak na trudność takiej trasy, to takich turystów było sporo – przeważnie są to młodzi ludzie z dużą wyobraźnią i wiarą w swoje siły. Kiedy jednak dochodzi do właśnie takich warunków terenowych jak podczas tego zejścia, to zaczynają się problemy. Zejście staje się mega trudne, przeszkody w postaci łańcuchów wręcz nie do pokonania. Na single-trackach bardzo szybko tworzą się kolejki i niebezpieczne sytuacje. Moja rada dla wszystkich takich turystów, to więcej pokory dla Matki Natury.

    Dwie godziny później doszliśmy do lasu – w oddali słychać było grzmoty jakiejś burzy. Trasa w lesie prowadziła po śliskim podłożu, było bardzo wilgotno i parno. Idąc tą ścieżką wydawało się, że ta trasa nie ma końca. Po ok 40 minutach las się kończy i dochodzimy do krzyżówki na Przysłopie Miętusim. Tutaj także pojawił się deszcz i na chwilę musieliśmy założyć peleryny. Na nasze szczęście nie padało mocno lecz znowu ścieżka leśna stała się śliska i niebezpieczna. Justyna miała festiwal upadków. Pokierowaliśmy się czarnym szlakiem do Kir. Przyśpieszyłem mocno tempo, bo skończył nam się zapas picia i miałem wielką ochotę na coś zimnego. Po ok 20 minutach deszcz przestał padać i doszliśmy do zielonego szlaku, na którym po głównej drodze spacerowało dużo „turistas”. Na końcu szlaku usiedliśmy w karczmie na zimne piwko i mały posiłek.

    Cała trasa była bardzo przyjemna, trudność umiarkowana dla zaawansowanego turysty. WYMAGANE obuwie górskie, zapas wody i dużo szczęścia w pogodzie. Trasę najlepiej rozpocząć wcześnie rano, bo zawsze wtedy mamy zapas czasowy na dalsze decyzje na trasie. Myślę, że kiedyś tutaj wrócimy raz jeszcze przejdziemy całą trasę zahaczając o Kopę Kondracką, którą musieliśmy odpuścić sobie ze względu na pogodę. Na szczęście mamy w sobie rozsadek, który podpowiada nam, że nie warto robić nic na siłę, bo najczęściej wtedy kończy się to tragicznie. Poza tym Góry będą na nas czekać i myślę, że do końca mojego życia nie wiele się tam zmieni ;)


    Galeria ze zdjęciami z trasy
     


    http://rogala.priv.pl/?p=2318

    rundka spacerowa - marcinzieba - 2012-06-20 23:51:05

    Autor: marcinzieba

    Opracowano: 2012-06-20 23:51:05

    Trasa: Kiry Nędzówka Przełęcz Przysłop Miętusi Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki Przełęcz Kondracka Kondratowa Kalatówki Kuźnice Nosalowa Przełęcz Nosal Murowanica Zakopane


    Dzień był piękny. Wycieczkę rozpoczynam na Kirach. Na początku spokojnie, przez nędzówkę na Przysłop Miętusi. Tutaj idealne miejsce na odpoczynek. Po godzinnej drzemce ruszyłem na wieeeelką polanę, a potem przełęczą, i następną przełęczą, i doliną, i polaną... W pewnym momencie się obudziłem i zauważyłem, że ta wycieczka zaplanowana jest dopiero na najbliższy weekend. Ubrałem wygodne skarpetki i swoje botki i tak chodzę po kuchni. Nie lada wyzwanie. Jak przejdę to dam znać jak było, wrzucę zdjątka itd :)


    Grześ, Rakoń i Wołowiec z doliny Chochołowskiej... - TomQc - 2012-05-07 19:49:44

    Autor: TomQc

    Opracowano: 2012-05-07 19:49:44

    Trasa: przystanek PKS Dolina Chochołowska Siwa Polana Polana Huciska Wyżnia Brama Chochołowska Polana Trzydniówka Chochołowska Grześ Rakoń Zawracie Wołowiec Zawracie Chochołowska Polana Trzydniówka Wyżnia Brama Chochołowska Polana Huciska Siwa Polana przystanek PKS Dolina Chochołowska


    Szlak bez trudności, jednak kawał drogi jaki przeszliśmy tego dnia dał nam popalić. Polecam skorzystanie z wypożyczalni rowerów w Dolinie Chochołowskiej, błędem było, że tego nie zrobiliśmy. Ogólnie przyjemny spacerek aż po sam Wołowiec i dłużący się, nudny powrót przez las.

    Wołowiec to piękne widoki na Tatry Zachodnie i apetyt na kolejne szczyty zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie. Polecam wszystkim niedoświadczonym w zmaganiach z łańcuchami i przepaściami ;).


    Ciemniak Krzesanica i Małołączniak z parkingu w Kirach - TomQc - 2012-05-07 18:35:29

    Autor: TomQc

    Opracowano: 2012-05-07 18:35:29

    Trasa: Kiry Wyżnia Kira Miętusia Chuda Przełęcz Ciemniak Krzesanica Czerwone Wierchy Przełęcz Przysłop Miętusi Wyżnia Kira Miętusia Kiry


    Start 6:50 z parkingu w Kirach. Pogoda niepewna, szczyty czasem zasłonięte przez chmury. Na szczyt Ciemniaka doszliśmy przed 12 bardzo spokojnym tempem. Powyżej "Pieca" coraz więcej połaci śniegu. A na szczycie nawet do 150 cm. Niestety pogoda się psuje i marsz granią przypomina spacer w chmurach. Niska temperatura, deszcz i silny wiatr zmuszają nas do skrócenia wycieczki i wracamy szlakiem niebieskim z Małołączniaka do Przysłopu Miętusiego. Marzenia o przejściu całych Czerwonych Wierchów, a następnie wejścia na Giewont lub Kasprowy Wierch trzeba odłożyć na kiedy indziej. Zejście niebieskim szlakiem nieprzyjemne. Ślisko, mokro, w żlebie sporo śniegu i osuwających się kamieni. Miejsce z łańcuchami to nic strasznego. Pogoda poprawia się dopiero gdy dochodzimy do Przysłopu Miętusiego. Przed 16 jesteśmy z powrotem na parkingu.


    Sarnia Skała - wujek - 2012-04-27 14:02:20

    Autor: wujek

    Opracowano: 2012-04-27 14:02:20

    Trasa: Roma Strążyska Czerwona Przełęcz Sarnia Skała Czerwona Przełęcz Dolina Białego (górne piętro) Dolina Białego


    Jeden z najpopularniejszych reglowych szczytów w Tatrach – Sarnia Skała (1377 m n.p.m.). Ten stosunkowo łatwo cel jest obowiązkowym punktem każdego turysty, rozpoczynającego swoją przygodę z Tatrami. Słynie przede wszystkim z oryginalnych widoków na pobliski Giewont i leżące u jej stóp Zakopane. Najciekawszą opcją jest pętla prowadząca przez dwie doliny – Strążyską i Białego – a Sarnia Skała to taka wisienka na torcie i kulminacja całej wycieczki. Tego dnia mieliśmy wszystko, czego można sobie zażyczyć – ostre słońce, zero wiatru, bardzo dobrą widoczność i całkowicie wyludnione szlaki. Jedyna trudność to dosyć spore oblodzenie ale i to można uznać za kolejną atrakcję ;-)


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/222,tatry_zachodnie._sarnia_skala_-_10.04.2012.html

    Gęsia Szyja i Hala Gąsienicowa - wujek - 2011-12-18 21:28:50

    Autor: wujek

    Opracowano: 2011-12-18 21:28:50

    Trasa: Zazadnia Rusinowa Polana Rówień Waksmundzka Pańszczycki Potok Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy Hala Gąsienicowa Kuźnice


    Głównym celem tej wycieczki miała być Gęsia Szyja. Ten popularny, reglowy szczyt jest częstym punktem naszych tatrzańskich wojaży, lecz moja ostatnia wizyta miała tu miejsce dobre kilka lat temu. Nadszedł więc czas na przypomnienie sobie słynnej panoramy z Gęsiej Szyi, która była propagowana przez Tytusa Chałubińskiego już w 1878 roku, jako „widok na 100 szczytów i przełęczy”. Oczywiście, zanim stanęliśmy na szczycie, nacieszyliśmy się niepowtarzalnym urokiem słynnej Rusinowej Polany. Z Gęsiej Szyi postanowiliśmy nie wracać tym samym szlakiem - nasze kroki skierowaliśmy więc ku Hali Gąsienicowej. Po drodze dodatkowo zwiedziliśmy Dolinę Pańszczycy i zamarznięty Czerwony Staw. Pierwszych turystów spotkaliśmy dopiero po 4 godzinach w schronisku na Hali Gąsienicowej. Miła atmosfera, panująca w środku rozleniwiła nas nieco i aż żal było schodzić do Kuźnic. Pełne słońce, ani grama wiatru i niewielka pokrywa śniegu - cieszymy się, że udało się nam wykorzystać tak świetne warunki pogodowe.


    http://www.fotografie.nowytarg.pl/201,gesia_szyja_i_hala_gasienicowa_-_11.12.2011.html